Ruch Chorzów - chorzowska piłka nożna

RuchChorzow.com - największy serwis piłkarski o Niebieskich

» Historia

Brak bannerów!

Historia Ruchu Chorzów

20 kwietnia 1920 roku, w Domu Związkowym w Wielkich Hajdukach odbyło się spotkanie założycielskie klubu, który w następnych latach miał zasłużyć na miano jednego z najbardziej zasłużonych w Polsce. Od początku przyjął nazwę "RUCH" ( z krótką przerwą na PRL-owski wymysł UNIA ) - pomysł Edwarda Supernoka - symbolizującą ruch narodowo - wyzwoleńczy ludu Górnego Śląska. Także barwy klubowe nie ulegały żadnym zmianom. "Niebiescy" to przydomek chorzowian jeszcze z czasów lat 20-tych, a stroje w kolorach biało-niebeskich symbolizowały tradycyjne barwy Górnego Śląska.
Centralne rozgrywki piłkarze z Wielkich Hajduków zapoczątkowali meczem z pierwszym mistrzem Polski - Cracovią. Mecz odbył się na... uprzątniętym placu targowym. Około 800 widzów obejrzało klęskę hajduczan aż 2:8. Pierwsze dla Niebieskich mistrzostwa Polski nie wypadły okazale - 5 porażek i jedno zwycięstwo, stosunek goli 6:38. Na kolejny start w imprezie wyłaniającej najlepszy piłkarski zespół czekali w mieście hutników 4 lata. Kolejny niewypał - trzy porażki i remis oraz przegrana w Pucharze Polski. Nic więc nie zapowiadało, że już za kilka lat z Ruchem liczyć się będą musieli wszyscy.
W 1927 roku Niebiescy przystąpili do grona twórców Ligi Polskiej, w której początkowo nie odgrywali ważniejszej roli. Miejsca kolejno 12, 12, 10 i 8 na nikim wrażenia nie robiły. Pierwsze ligowe trafienie miało miejsce 24.04.1927 roku, a jego autorem został Józef Sobota. Natomiast w premierowym ligowym występie chorzowianie zagrali przeciwko 1.FC Katowice w składzie: Kremer, Kutz, K. Kusz, Katzy, Gensior, Badura, Kałuża, E. Loewe II, Czernikowski, Sobota, K. Frost.
W 1933 roku rozpoczęła się dominacja zespołu z Górnego Śląska nad resztą stawki. Cztery kolejne tytuły Mistrza Polski, 3 miejsce w roku 1937 i znowu mistrzostwo całkowicie oddawało pozycję jaką zdołali wyrobić sobie Niebiescy w Polsce. Gwiazdy Ruchu błyszczały nie tylko w w kraju, lecz także na poza jego granicami. Zwycięstwa nad takimi zespołami jak Bayern Monachium, VfB Stuttgart czy Jugoslawia Belgrad, a także świetne występy w reprezentacji Polski Wodarza czy Wilimowskiego ( 4 gole w jednym meczu MŚ z Brazylią! ) kazały nabrać każdemu respektu przed Śląskimi piłkarzami. Aż strach pomyśleć co by było, gdyby nie II wojna Światowa...
Okrutne wydarzenia tej fatalnej wojny nie oszczędziły Ruchu. Na polach walki za Polskę ginęli także piłkarze z Wielkich Hajduków. Gwiazdy przedwojennej ekipy chorzowian rozjechały się po Świecie, Wodarz po wojnie pozostał i grał w Anglii, Wilimowski zmienił obywatelstwo na niemieckie grając w kilku niemieckich klubach i w tamtejszej reprezentacji narodowej.
Ruch miał już ukształtowaną tradycję, co nie pozwoliło na jego zapomnienie. Toteż 04.03.1945 odbyło się spotkanie członków odbudowującego się klubu. Mimo że brakowało pieniędzy, nie było gdzie grać ( boisko zajmowali sowieci ). W 1948 roku Niebiescy ponownie przystąpili do centralnych ligowych rozgrywek, m.in po znokautowaniu w eliminacjach łódzkiego Widzewa ( 11:1 i 9:1 ! ). Z niezłym skutkiem - zajęli 3 miejsce. W jednym ze spotkań wystąpił przedwojenny gwiazdor chorzowian - Teodor Peterek - i zdobył gola. Był to także premierowy pierwszoligowy sezon dla, jak się później okazało, najlepszego w historii klubu piłkarza - Gerarda CieŚlika. Ruch dość szybko odzyskał przedwojenną pozycję, i już w 1950 roku zajął w lidze 2 miejsce. W sezonie kolejnym miało miejsce bardzo kontrowersyjne przyznanie chorzowskim piłkarzom mistrzostwa Polski - przed sezonem PZPN zadecydował, że zdobywca piłkarskiego Pucharu Polski automatycznie zostanie mianowany mistrzem. Ligę wygrała Wisła Kraków, a Niebiescy mimo dopiero 6 miejsca, ligowego zwycięzcę zdołali pokonać w finale Pucharu Polski, w ten niecodzienny sposób zdobywając pierwszy w historii dublet!
Swoją dominację zawodnicy Ruchu potwierdzili jednak w kolejnych dwóch sezonach broniąc tytuł mistrza Polski. Na dodatek królem ligowych strzelców zostawał Gerard Cieślik. Dalsza część doskonale zapoczątkowanego dziesięciolecia nie była już dla Niebieskich tak szczęśliwa. Jeszcze trzykrotnie udawało im się zmieścić na podium, później było już gorzej. Na domiar złego za miedzą wyrósł największy od tej pory rywal Ruchu - Górnik Zabrze. Mecze między oboma zespołami zaczęły nabierać coraz więcej podtekstów, aż w końcu urosły do miana świętej wojny. Pierwsze derby Ruch - Górnik odbyły się 18 marca 1956 i zakończyły się porażką chorzowian 1:3. Kolejne tytuły mistrzowskie nie przychodziły już z taką łatwością i zostawały zdobywane mniej regularnie. W 1959 roku karierę zakończył wielki Gerard Cieślik. Wydawało się, że Niebiescy długo nie będą potrafili otrząsnąć się po stracie swojego doskonałego łącznika. Tymczasem w kolejnym sezonie Ruch zdobył 9 już w swej historii tytuł. Nikt nie przypuszczał, że na kolejny, jubileuszowy, czekać będzie trzeba aż 8 lat. Dokonał tego Teodor Wieczorek, wraz ze swoją drużyną, naszpikowaną gwiazdami jak Bula, Piechniczek, Bem czy Faber, i licznie przybywającymi na Cichą kibicami ( średnio 30 tys widzów! ). W ostatnim, domowym pojedynku, Ruch na Stadionie śląskim podejmował Górnika Zabrze. W obecności około 80 tys widzów ( ! ), zdołał pokonać Lubańskiego i spółkę 3:1.
W kolejnych sezonach znowu Niebiescy spisywali się przeciętnie. W Polskim futbolu zaczęła panować moda na trenerów z Węgier i Czechosłowacji, którzy z polskimi zespołami odnosili coraz większe sukcesy. W końcu tym samym tropem poszli włodarze Ruchu i nie pomylili się. Michal Vican dwukrotnie doprowadził swoich podopiecznych do mistrzostwa, w 1975 roku zdobywając nawet dublet. Co więcej, jego drużyna zaczęła odnosić także sukcesy na arenie międzynarodowej, dochodząc kolejno do ćwierćfinału PUEFA i PEMK. Po zwycięstwach z reguły przychodzą porażki. Tak też było w przypadku Niebieskich. Kolejne sezony to lata chude, z przerwą na mistrzowski sezon 1978/79. Z reguły drużyna wypadała poza podium ligi, ba - w kilku sezonach balansując nawet na krawędzi spadku. Czarny sen spełnił się niestety w 1988 roku. Po słabej grze, odebranych przez PZPN punktach i koszmarnym błędzie bramkarza Jojki w barażu z Lechią Gdańsk, Ruch po raz pierwszy w swej historii opuścił szeregi ekstraklasy. W Chorzowie był już jednak Krzysztof Warzycha. Ulubieniec chorzowskiej publiczności wraz z kolegami i pod wodzą Jerzego Wyrobka, po roku nieobecności na salonach polskiej piłki powrócili w szeregi ekstraklasy. To było istne wejście smoka - sezon 1988/89 zakończył się mistrzostwem dla Ruchu.
Był to ostatni "majster" Niebieskich jak do tej pory. Lata 90-te, czyli okres po reformach ustrojowych, to dla chorzowskiego klubu czas chyba najsłabszy, poza II dwudziestoleciem XX wieku. Pojawiły się kłopoty finansowe, pieniądze z transferu Krzysztofa Warzychy do Panathinaikosu szybko się skończyły. Udało się wprawdzie wywalczyć Puchar Polski, ale wcześniej Ruch po raz drugi musiał pogodzić się ze spadkiem z ligi. Ponownie pojawił się Jerzy Wyrobek, i znów po jednym sezonie wprowadził Ruch do elity. Z tym, że już nie z takimi fantastycznymi efektami. Ruch grał słabiutko i rzutem na taśmę uratował ligowy byt. Nie oznacza to, że było aż tak źle. Finał Pucharu Intertoto, wspomniany Puchar Polski oraz III miejsce w lidze w sezonie 99/00 to niewątpliwie sukcesy Ruchu. Fani wciąż jednak liczą na większe. Niedługo klub ma się przeistoczyć w spółkę akcyjną, szuka się sponsorów i inwestorów. Wciąż zapowiadany jest remont stadionu. A kibice czekają...

Autor: Łukasz Michalski
 

Zmiany

• 10.11.06
Nowe Zdjęcie -
Kibicki

• 01.11.06
Nowa Sonda -
Sonda

• 31.10.06
Nowe zdjęcia -
Graffiti

• 21.10.06
Ruch - Stal -
Fotogaleria

Poprzedni mecz

Następny mecz

Tabela

Sonda

W którym meczu Ruch zapewni sobie utrzymanie ?
 
 
 
Wyniki

Artykuły

Fotoreportaże

 
 
 
Copyright © 2004-2007 RuchChorzow.com. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Sponsor serwisu - bet-at-home.com