» Nowości
Ruch Chorzów – Polonia Warszawa 0:2
Chorzowianie jesienią dwukrotnie wygrali z Polonią i we wczorajszym meczu byli zdecydowanym faworytem. Tymczasem mający najmniej punktów w II lidze warszawianie prowadzeni przez byłego gracza i trenera Ruchu Waldemara Fornalika sprawili nie lada sensację pokonując lidera i to na jego boisku. "Niebiescy" stremowani telewizyjnymi kamerami zagrali bardzo słabo i nawet grając w II połowie z przewagą jednego zawodnika nie potrafili zdobyć gola.
Działacze Ruchu chcąc poprawić warunki oglądania meczów na Cichej wynajęli na wczorajsze spotkanie telebim zamontowany na jednej z trybun. Na ogromnym ekranie prezentowane były składy drużyn, a także bezpośrednia transmisja spotkania przeprowadzana przez TVP Sport. Gospodarze poradzili sobie nawet z odtwarzaniem zakazanych przez FIFA na stadionie powtórek prezentując w trakcie mogących wywołać kontrowersje sytuacji reklamy klubowych sponsorów.
Organizacyjnie Ruch spisał się na piątkę. Znacznie gorzej było jednak pod względem sportowym. W drużynie chorzowskiej po raz pierwszy wystąpili pozyskani zimą Ariel Jakubowski i Mamia Dżikija, ale żaden z nich swoją postawą nie zachwycił. Grająca w eksperymentalnym składzie obrona "niebieskich" raz po raz dawała się ogrywać szybkim warszawianom.
Pierwszy gol dla gości padł już w 7 min. Pozostawiony bez opieki przed polem karnym Krzysztof Bąk popisał się kapitalnym uderzeniem z 20 m, po którym piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki. Na 2:0 po wspaniałej indywidualnej akcji podwyższył wynik Sebastiana Olszara. Były napastnik młodzieżowej reprezentacji Polski przebiegł z piłką przez pół boiska i po rozegraniu "klepki" z Kosmalskim spokojnie trafił do bramki obok wybiegającego Sebastiana Nowaka. Tuż po przerwie goście mieli dwie sytuacje sam na sam z bramkarzem, ale nie wykorzystali ich Kosmalski i Zasada.
Ruch na grząskiej murawie męczył się niemiłosiernie próbując skonstruować składną akcję. W I połowie najlepszą okazję do zdobycia gola miał Piotr Ćwielong, ale z 10 m trafił w Kieszka. Po zmianie stron dogodnych okazji nie wykorzystali Przemysław Łudziński, Michał Pulkowski, a po strzale Wojciecha Grzyba piłka trafiła w rękę stojącego przed bramką stopera Polonii Broniewicza. Przez ostatnie pół godziny po wyrzuceniu z boiska Michalskiego chorzowianie grali z przewagą jednego zawodnika, lecz nawet wówczas nie potrafili zdobyć gola, bowiem w sytuacji sam na sam z bramkarzem piłki do siatki nie potrafili skierować Tomasz Sokołowski i Grażvydas Mikulenas.
Ruch Chorzów 0-2 Polonia Warszawa
Krzysztof Bąk 7, Sebastian Olszar 26
Ruch: Sebastian Nowak - Ariel Jakubowski, Marcin Klaczka (46 Michał Pulkowski), Ireneusz Adamski, Michał Osiński - Wojciech Grzyb, Mamia Dżikia, Grzegorz Bonk, Tomasz Sokołowski - Piotr Ćwielong (57 Gražvydas Mikulėnas), Przemysław Łudziński (70 Remigiusz Jezierski).
Polonia: Paweł Kieszek - Kamil Kuzera, Ivan Udarević, Jacek Broniewicz, Krzysztof Michalski - Krzysztof Bąk, Martins Nnabugwu Ekwueme (73 Radosław Bartoszewicz), Grzegorz Wędzyński, Mariusz Zasada - Sebastian Olszar (67 Piotr Klepczarek), Jacek Kosmalski (89 Daniel Mąka).
żółte kartki: Bonk, Jakubowski - Zasada, Michalski, Kuzera, Wędzyński.
czerwona kartka: Krzysztof Michalski (61. minuta, Polonia, za drugą żółtą).
sędziował: Grzegorz Stęchły (Jarosław).
widzów: 4.000.
Dziennik Zachodni




