» Nowości
Chcą go tylko w IPN
Mariusz Śrutwa puka do kolejnych drzwi‚ gdyż po półrocznej przerwie chce wrócić do gry. Piłkarz‚ który w ekstraklasie strzelił 103 bramki próbował już szczęścia w Ruchu Chorzów‚ Piaście Gliwice i Polonii Bytom.
Na razie żaden klub go nie chce. Piłkarzowi pozostają występy w piłce halowej i szkolenie zespołu katowickiego Instytutu Pamięci Narodowej. IPN ze Śrutwą na trenerskiej ławce wygrał niedawno turniej dla wszystkich IPN-ów w Polsce.
Piłkarz rozmawiał o powrocie na Cichą z trenerem Markiem Wleciałowskim‚ który jednak szybko sprowadził napastnika na ziemię. Wleciałowski wciąż pamięta‚ jak w lipcu‚ gdy Ruch na jego polecenie rozstał się ze Śrutwą‚ ten obrzucał go obelgami. Wtedy „Super-Mario” nazwał Wleciałowskiego dyletantem‚ który kieruje zespołem z pomocą masażysty-szpicla. Wleciałowski ma też jednak inne powody‚ by nie wracać do tematu Śrutwy. – Mam swoją filozofię. Dla mnie liczy się nie tylko to‚ jak ktoś kopie‚ ale również to‚ jaki ma charakter i czy pasuje do grupy – ucina temat Wleciałowski.
Uzurpator
Gdy nie wypalił powrót do Ruchu, Śrutwa miał się zgłosić do Piasta‚ gdyż dobrze zna trenera Bogusława Pietrzaka. W klubie z Gliwic zaprzeczają jednak‚ by chcieli pozyskać piłkarza. – Z Mariuszem gram w drużynie starszych panów i mogę powiedzieć‚ że on się w niej fajnie prezentuje. I to tyle, co mam do powiedzenia w tej sprawie – wyjaśnia menedżer Piasta Janusz Bodzioch.
I tak‚ krok po kroku Śrutwa zgłosił akces gry w Polonii Bytom. Zawodnik jest wychowankiem tego klubu i to on zainspirował media na Śląsku‚ by zaczęły pisać o jego powrocie do Bytomia. Problem w tym‚ że i w Polonii nie chcą Śrutwy. – Nie ma tematu – krótko komentuje kłopotliwy temat prezes Damian Bartyla‚ który jest kolegą Śrutwy jeszcze z dziecięcych czasów. Nic dziwnego‚ że Bartyla nie zdradza przyczyn‚ dla których Polonia nie chce snajpera. Wiadomo jednak‚ że w klubie boją się trudnego charakteru piłkarza. Boją się‚ że Śrutwa zepsuje atmosferę w szatni‚ że podkopie autorytet trenera‚ a w miarę upływu czasu zacznie wchodzić w kompetencje działaczy. To samo przerabiali już w Ruchu‚ gdzie Śrutwa uzurpował sobie prawo do bycia piłkarzem‚ trenerem i prezesem.
Ale charakterek
Kto wie‚ może Śrutwa usłyszał te lub inne argumenty przemawiające przeciwko jego powrotowi. Wczoraj‚ w rozmowie z nami‚ utrzymywał jednak‚ że jest szansa na jego grę w Polonii i że to nie jest jego pomysł. – Gdzieś pojawiły się informacje związane z moim powrotem do Polonii. Są rozmowy‚ ale są też pewne obawy. Jakie? To‚ że tyle lat grałem w Ruchu i z tym klubem jestem kojarzony przez kibiców – mówi Śrutwa przecząc‚ by obawy miały związek z jego trudnym charakterem. – Nie sądzę‚ by tak było. Większość osób‚ z którymi pracowałem, chwaliła mnie za charakter. Źle ówili ci‚ którzy nie byli wobec mnie uczciwi – stwierdził.
Wygląda na to‚ że Polonia też nie chce być wobec Śrutwy uczciwa. Ma on w Bytomiu wielu przyjaciół‚ którzy boją się jego charakteru‚ ale nie chcą mu tego wprost powiedzieć.
Bez eksmisji
Mariusz Śrutwa wynajmuje mieszkanie trenerowi Polonii Bytom Dariuszowi Fornalakowi. Czy wypowie umowę‚ jeśli Fornalak nie da mu angażu w Polonii? – Darek to mój przyjaciel. Nie należy wiązać sprawy mojego zatrudnienia z tym‚ że wynajmuję Darkowi mieszkanie. Zdaję sobie sprawę z tego‚ że to nie trener zatrudnia piłkarzy w Polonii. To nie on decyduje o tym‚ kto będzie grał wiosną w Bytomiu – wyjaśnia Śrutwa.
Przegląd Sportowy




