» Nowości
"Skuter" chce kompromisu
Z działaczami Ruchu Chorzów spotkał się niedawno niepocieszony rolą rezerwowego w Koronie Kielce, Marek Szyndrowski. Nie oznacza, to jednak, że wychowanek „niebieskich” zamierza wrócić na Cichą. - Obiecano mi w Kielcach, że dostanę szansę gry, więc postanowiłem zostać, a do Chorzowa przyjechałem aby porozmawiać na temat zaległości finansowych Ruchu wobec mnie - tłumaczy „Skuter”. Dług sięga 50-60 tysięcy złotych. Konkretną kwotę zasądził Wydział Dyscypliny PZPN. - Wiem, że to wina innych władz i obecnie klub nie jest w stanie spłacić wszystkich wierzycieli. Dlatego nie zamierzam z nim walczyć. Jestem kompromisowym człowiekiem, zgodzę się na ratalną formę spłaty, lecz nie zrzeknę się ani złotówki, na co liczą obecni działacze - zaznacza stanowczo. Jego rozmowa z dyrektorem Krzysztof Ziętkiem stanęła na tym, iż piłkarz ma przedstawić własne żądania. - Wierzę, że się dogadamy - dodaje.
Tymczasem piłkarze Ruchu wczoraj przeprowadzili badania wydolnościowe oraz szybkościowe. Trenerzy będą mieli okazję do analizowania ich wyników podczas zbliżającego się zgrupowania w Wiśle (wyjazd w poniedziałek). O tym, kto ostatecznie będzie przebywał na obozie, przekonamy się już jutro. Wyjaśni się także sprawa ewentualnych transferów Mamii Jikii oraz Aleksandra Radunovicia, a także odejścia Piotra Petasza do Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Sport




