» Nowości
Zapowiedź meczu Ruch Chorzów – Zawisza Bydgoszcz S.A. (sobota, godz. 18:00)
Bardzo długo chorzowscy sympatycy oczekiwali meczu na szczycie z udziałem Ruchu. Sobotni wieczór z pewnością zrekompensuje im ten czas. W hicie 11. kolejki drugiej ligi „Niebiescy” gościć będą lidera tabeli, Zawiszę Bydgoszcz S.A.
Rywale podopiecznych Marka Wleciałowskiego to rewelacja rozgrywek – w dziesięciu spotkaniach ponieśli tylko jedną, ale za to jakże sensacyjną, porażkę u siebie z Miedzią Legnica 0:1. Jednak zwycięstwa m.in. nad faworyzowanymi zespołami Zagłębia, Jagiellonii czy Piasta pozwoliły bydgoszczanom objąć pierwsze miejsce w tabeli z czteropunktową przewagą nad wiceliderem, którym jest Ruch. W swoim ostatnim meczu bydgoszczanie gładko pokonali Kmitę Zabierzów 3:0.
W klubie z województwa kujawsko-pomorskiego wszystko jest na wysokim poziomie – finanse, piłkarze, sztab szkoleniowy oraz stadion. Jedyną bolączka jest rodowód, bo do dziś niejasna pozostaje metamorfoza „Kujawiaka Hydrobudowa Włocławek” na „Zawisza Bydgoszcz S.A.”. Zwłaszcza, iż prawdziwy Zawisza, półfinalista Pucharu Polski z 1991 roku, występuje na co dzień na czwartoligowych boiskach...
W wysokiej formie są też „Niebiescy”, którzy tydzień temu zafundowali swoim kibicom istny horror. Wynik spotkania ze słabym ŁKS Łomża zmieniał się jak w kalejdoskopie, ale ostatecznie chorzowianie wygrali 3:2. – Pokazaliśmy charakter, wyrwaliśmy rywalom zwycięstwo z gardła – podkreślał kapitan Ruchu, Wojciech Grzyb.
Do pierwszego składu wracają pauzujący za kartki napastnicy: Piotr Ćwielong oraz Grażvydas Mikulenas. – W formie są też Łudziński oraz Misiura, dlatego mam dylemat kogo wystawić w wyjściowym składzie – zastanawia się trener Ruchu, Marek Wleciałowski. Po kilku niepewnych interwencjach z Łomżą pod znakiem zapytania stanął występ bramkarza Jarosława Paśnika. Być może między słupkami zastąpi go Sebastian Nowak, który nieźle zaprezentował się w pucharowej potyczce ze stołeczną Polonią. Nadal kontuzjowany jest Ireneusz Adamski.
Jeszcze kilka dni temu wykluczony z gry był jeden z najlepszych napastników bydgoszczan, Marcin Klatt. 21-letni piłkarz doznał kontuzji barku, która okazała się niezbyt groźna. Dzięki temu jego sobotni występ jest całkiem realny. Ponadto w ekipie Bogusława Baniaka z gry wyeliminowani zostali Michał Burchacki oraz Benjamin Imeh. Ten pierwszy ma zbitą kość śródstopia, a Imeh jest zupełnie bez formy. Problemy wychowawcze sprawia inny napastnik, Damian Staniszewski, który na występ w Chorzowie nie ma nawet co liczyć.
Szkoleniowcy obu drużyn z respektem podchodzą do sobotniej potyczki. – To będzie ważne spotkanie dla obu zespołów. My powalczymy o zwycięstwo, gdyż ono prawdopodobnie uczyni nas mistrzami jesieni. Zadowoleni będziemy jednak też z remisu – oznajmił opiekun Zawiszy S.A. Zaś Marek Wleciałowski ostrzega: - Bydgoszczanie mają bardzo silny i doświadczony skład. Mocnym punktem jest golkiper, Robert Mioduszewski, którego ciężko będzie pokonać. Nie musimy się zbytnio mobilizować na tę konfrontację, bo czeka nas trudna przeprawa.
W Chorzowie spodziewają się rekordu frekwencji. Z tego względu sprzedaż wejściówek rozpocznie się już w piątek o godz. 10:00 w kasie nr 10 mieszczącej się tuż obok DTŚ. – Niech będzie was jak najwięcej, pokażcie że jesteście lepsi od fanów Górnika Zabrze (ostatnie spotkanie zabrzan z Cracovią oglądało ok. 14 tys. kibiców – przyp. red.) – apelował do sympatyków Ruchu Wojciech Grzyb.
- To będzie rzeczywiście szlagier. Kibice zobaczą ciekawe oraz emocjonujące widowisko, bo oba zespoły zagrają otwarta piłkę – uważa Baniak. Arbiter meczu, Grzegorz Gil z Lublina, rozpocznie zawody o godz. 18:00. 30 minut później na antenie TVP 3 zacznie się retransmisja z tego spotkania.
Przypuszczalne składy:
Ruch: Nowak - Makuch, Klaczka, Baran, Osiński - Grzyb, Bonk, Pulkowski, Ćwielong - Sokołowski, Mikulenas.
Zawisza S.A. Mioduszewski - Michalski, Wójcik, Mrvaljević, Lasocki - Bekas, Miklosik, Majewski, Feliksiak, Sotirović - Klatt.




