» Nowości
Zapowiedź meczu Ruch Chorzów - Polonia Warszawa (wtorek, godz. 19:00)
Już tylko kilkanaście godzin dzieli nas od niezwykle interesującego pojedynku pomiędzy chorzowskim Ruchem, a warszawską Polonią. Mecz w ramach piłkarskiego Pucharu Polski będzie już drugim w tym sezonie spotkaniem obu drużyn. Pierwszy odbył się piątego sierpnia w Warszawie, a Niebiescy zwyciężyli wtedy 4-3.
W obozie chorzowian nastroje są bojowe. Nikt już nie pamięta o niedawnym załamaniu formy i porażce w Sosnowcu. Chociaż ostatni mecz nie był szczytem możliwości naszych piłkarzy, to przede wszystkim był zwycięski. Niebiescy pokazali, iż są drużyną, która potrafi się zmotywować nawet wtedy, gdy jest gra się nie „klei”.
Sytuacja ma się zupełnie inaczej w ekipie warszawian. Zajmują oni ostatnie miejsce w tabeli, a ich gra zupełnie nie przypomina poczynań niedawnego pierwszoligowca. Dodatkowo Pan Wojciechowski, który jest głównym udziałowcem klubu zapowiedział, iż zaprzestanie finansować klub. Tak, więc dotychczasowe plany powrotu do ekstraklasy poloniści chyba muszą odłożyć na później.
W związku z kłopotami,,Czarnych Koszul” kibiców dręczy pytanie czy przyjadą oni do Chorzowa po zwycięstwo, czy „odpuszczą” Puchar, aby odbudować formę i odbić się od dna.
Bardzo prawdopodobne, że także Pan Marek Wleciałowski da odpocząć kilku podstawowym zawodnikom. Warto przypomnieć, iż najbliższym, bardzo trudnym, spotkaniu ligowym z Łks Łomża nie będą mogli zagrać Mikulenas i Ćwielong, czego skutkiem jest przestawienie szyków zespołu. Inny wariant będzie można przećwiczyć właśnie w meczu z Polonią. Najprawdopodobniej nie zagra Grzegorz Bonk, który doznał kontuzji w ostatnim meczu z Miedzią.
W drużynie naszych gości nie ma gwiazd, ale jest kilka nazwisk, które zasługują na uwagę. W linii obrony występuje Kami Kuzera, który jest doskonale znanym wychowankiem krakowskiej Wisły. Napad tworzą Jacek Kosmalski i Maciej Tataj. Ten pierwszy to niezwykle doświadczony były zawodnik m.in. Pogoni Szczecin i Łks-u Łódź. Tataj jest wychowankiem Agrykoli Warszawa i trzeba przyznać, że jak na razie najlepszym zawodnikiem „Czarnych Koszul”.
Mecz z pewnością będzie ciekawym, pełnym walki pojedynkiem. Jeśli na murawę przy ulicy Cichej wybiegną zawodnicy, którzy na co dzień nie mają miejsca w podstawowej „11”, to nie będą oni„odstawiać nogi”. Kibice na pewno nie mieliby nic przeciwko temu, aby powtórzył się wynik sprzed kilku tygodni. Przypomnijmy, że zwycięzca tego pojedynku najprawdopodobniej spotka się w kolejnej rundzie z Wisłą Kraków. Początek spotkania- godz. 19.




