Ruch Chorzów - chorzowska piłka nożna

RuchChorzow.com - największy serwis piłkarski o Niebieskich

» Nowości

Wleciałowski odpowiada na zarzuty Śrutwy

Mariusz Śrutwa, napastnik Ruchu, w obszernym wywiadzie, jaki ukazał się wczoraj na łamach "Gazety Wyborczej", zarzucił trenerowi Wleciałowskiemu szereg błędów w prowadzeniu zespołu, wytknął mu też m.in, że ma słaby kontakt z piłkarzami. 35-letni Śrutwa rozliczył się w ten sposób z trenerem, który postanowił, że w nowym sezonie w chorzowskiej drużynie zabraknie miejsca dla doświadczonego piłkarza.

Jak Pan skomentuje atak Śrutwy?

- Najchętniej nie mówiłbym nic. Polemika może doprowadzić tylko do eskalacji zachowań Mariusza Śrutwy. Faktem jest, że w tekście znalazłem kilka argumentów, które mnie zabolały. By wypowiadać się na temat prowadzenia drużyny, trzeba wejść w temat naprawdę głęboko. Traktowanie sprawy powierzchownie, a tak zrobił Mariusz Śrutwa - jest krzywdzące, nieprecyzyjne i niezgodne z prawdą. Z drugiej strony każdy ma prawo do oceny, każdy ma inny punkt widzenia.

Czy po tym, co Pan przeczytał, poda Pan jeszcze Mariuszowi Śrutwie rękę?

- Myślę, że tak. Zarzuty dotyczą głównie sfery zawodowej, życie towarzyskie biegnie oddzielnym torem. Znajomości, przyjaźnie - to wszystko staram się oddzielać od codziennych obowiązków.

Śrutwa zarzucił Panu, że pod koniec sezonu nie prowadził Pan już przedmeczowych odpraw, pomeczowych analiz. Czy to prawda?

- Mogę podać wiele przykładów z historii, dotyczących wielu znakomitych trenerów, którzy zachowywali się podobnie. Zresztą każdy szkoleniowiec ma swój pomysł na prowadzenie drużyny. Nie istnieje żaden schemat, który przesądza, jakie zachowanie jest dobre, skuteczne. Uważam, że jeżeli mówię mniej, to zawodnicy powinni to odbierać jako akceptację tego, jak zachowują się na boisku. Śrutwa mógł zwrócić na to uwagę, ale zaręczam, że zrobiłem to świadomie.

Jak Pan skomentuje wypowiedź, z której wynika, że przyłożył Pan rękę do kontuzji Marcina Kośmickiego czy Grzegorza Rajmana?

- Stawianie diagnoz, leczenie sportowców - to są tak delikatne sprawy, że tutaj nie ma prostych odpowiedzi i rozwiązań. Lekarze podejmują różne, czasami niezwykle trudne, decyzje. Nie jestem lekarzem, ufam specjalistom. Zresztą gdy przychodziłem do klubu, Rajman był już kontuzjowany od pół roku.

A co z młodymi piłkarzami? Czy rzeczywiście nie mogli grać częściej?

- Piłka nożna to nie jest towarzystwo wzajemnej adoracji. Drużyna cały czas walczy, piłkarze rywalizują na boisku, rywalizują też mentalnie. Towarzyszy temu olbrzymi wysiłek fizyczny i psychiczny. Trener musi mieć świadomość olbrzymiego wysiłku, jakiego doświadczają ci ludzie. Musi wybierać i musi być bezwzględny - tak jak bezwzględna i brutalna jest walka o miejsce w składzie. Mam różne odczucia wobec piłkarzy, jedni wydają się mniej, inni bardziej sympatyczni, ale gdy ustalam skład, to wszystko idzie w kąt. Liczy się tylko dobro drużyny i zwycięstwa. Takimi kryteriami się kieruję.

Kibice się podzielili. Jedni chwalą Śrutwę, inni zarzucają mu, że wyciągnął z szatni wszystkie brudy - brudy, które towarzyszą pracy w każdym zespole. Ktoś napisał w internecie, że „wielcy piłkarze odchodzą po cichu”. Podpisuje się Pan pod tym?

- Pożegnać można się na różne sposoby... Ale tak, to mądre stwierdzenie. A mądrości nie można lekceważyć.

Gazeta Wyborcza

Dodał: Robc!o, dnia 05.07.2006, 23:34 :: komentarze []
 

Zmiany

• 10.11.06
Nowe Zdjęcie -
Kibicki

• 01.11.06
Nowa Sonda -
Sonda

• 31.10.06
Nowe zdjęcia -
Graffiti

• 21.10.06
Ruch - Stal -
Fotogaleria

Poprzedni mecz

Następny mecz

Tabela

Sonda

W którym meczu Ruch zapewni sobie utrzymanie ?
 
 
 
Wyniki

Artykuły

Fotoreportaże

 
 
 
Copyright © 2004-2007 RuchChorzow.com. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Sponsor serwisu - bet-at-home.com