» Nowości
Zapowiedź meczu Jagiellonia Białystok – Ruch Chorzów (godz. 17:00)
Do końca rozgrywek pozostały cztery ligowe kolejki, ale emocji z pewnością nie zabraknie. Sześć drużyn ma jeszcze szanse na awans do Orange Ekstraklasy, a aż dziesięć zespołów drżeć będzie do końca o drugoligowy byt. W gronie tych pierwszych jest Jagiellonia Białystok, która w środę o 17:00 podejmować będzie na własnym boisku dziewiąty w tabeli Ruch Chorzów.
Na początku sezonu białostoczanie byli murowanym faworytem rozgrywek, jednak boisko zweryfikowało ich umiejętności. Zespół prowadzony obecnie przez Jurija Szatałowa na półmetku ligi zajął dopiero trzecią pozycję, co przyjęto w Białymstoku z zawiedzeniem, gdyż „żółto czerwoni” mają bardzo silną kadrę i wielkie aspiracje. Wiosna, choć nie od samego początku, była w wykonaniu popularnej „Jagi” już lepsza. W sobotę zwyciężyła ona niepokonanego od czternastu spotkań Zawiszę Bydgoszcz 3:1. – Gracze Jagiellonii zagrali naprawdę kapitalną pierwszą połowę – zachwycał się trener rywali, Bogusław Baniak. Po chwili dodał jednak: - Miałem sygnały, iż w drugiej odsłonie zagrają gorzej, bo ich problemem jest słaba kondycja. Tą wskazówkę z pewnością wykorzystają gracze chorzowskiego Ruchu.
Szkoleniowiec gospodarzy nie będzie mógł liczyć na grę Remigiusza Sobocińskiego, Ariela Jakubowskiego oraz Pawła Sobolewskiego. Pod znakiem zapytania stoi występ filara drużyny – Jacka Chańko. Doświadczony obrońca spodziewa się zwycięstwa w środowym spotkaniu. – To będzie kolejny mecz o wszystko, więc nie możemy się potknąć. Postaramy się zagrać w takim samym stylu i mam nadzieję, że z takim samym skutkiem jak przeciwko Zawiszy – przewiduje 32-letni Chańko.
Świetne nastroje panują też w ekipie „Niebieskich”. Zespół Ruchu nie przegrał szóstego spotkania z rzędu i coraz bardziej oddala się od strefy barażowej. W sobotę podopieczni Marka Wleciałowskiego zwyciężyli Radomiaka Radom 2:1, choć już od pierwszej minuty... przegrywali! „Niebiescy” pokazali charakter, a na dodatek znów zaprezentowali ładny dla oka futbol. Straty w tym meczu odrobił Grażvydas Mikulenas, zdobywając dwa gole. – Gdybym nie strzelił ja, zrobiłby to ktoś inny. Nie przesadzajmy, że aż tak wiele zależy ode mnie – skromnie skomentował swój występ Litwin. Prócz „Mikiego” na pochwałę zasługuje jeszcze Wojciech Grzyb, który po raz kolejny kreatywnie rozgrywał piłkę oraz pewnie odbierał ją rywalom.
Przeciwko Jagiellonii nie zagra pauzujący za kartki Piotr Ćwielong oraz tradycyjnie kontuzjowany Grzegorz Rajman. Nieobecność tego pierwszego może okazać się sporym osłabieniem dla Ruchu, gdyż młody napastnik znajduje się ostatnio w dobrej formie.
Konfrontacja, którą poprowadzi Piotr Aleksandrowicz (Radom), zapowiada się bardzo emocjonująco. Zwłaszcza, że „Niebieskim” lepiej gra się z wyżej notowanymi rywalami. Ten mecz, podobnie jak pozostałe siedem w 31. kolejce drugiej ligi, zostanie poprzedzony minutą ciszy upamiętniającą zmarłego we wtorek legendarnego polskiego trenera – Kazimierza Górskiego.
Przypuszczalne składy
Jagiellonia Białystok: Zając – Nawotczyński, Kolasa, Napierała, Kubik – Markiewicz, Trzeciakiewicz, Speichler, Łatka – Żuberek, Moskal.
Ruch Chorzów: Paśnik – Myszor, Balul, Klaczka, Makuch – Grzyb, Baran, Pulkowski, Smarzyński – Mikulenas, Śrutwa.




