» Nowości
ŁKS Łódź - Ruch Chorzów 0:0
Taktyka Ruchu była prosta - czekanie na ataki łodzian i szybkie kontry, w których bardzo groźny był Grażvydas Mikulenas. W 25. min Litwin otrzymał prostopadłe podanie od Grzegorza Barana, ale szybszy okazał się bramkarz Bogusław Wyparło, który wybiegł daleko poza pole karne. Trzy minuty przed przerwą gospodarzom pomógł trochę sędzia, ponieważ nie zauważył, jak Zdzisław Leszczyński podciął w polu karnym Wojciecha Myszora.
Gra chorzowian wyglądała lepiej w pierwszej połowie niż ełkaesiaków. Przede wszystkim widać było w niej jakąś myśl. Z drugiej strony gospodarzom z trudem przychodziło rozgrywanie ataku pozycyjnego, tym bardziej że do akcji rzadko włączali się boczni obrońcy. W pierwszej połowie ani Michał Łabędzki, ani Robert Łakomy nie zrobili w ofensywie nic pozytywnego. Jarosław Paśnik mógł czuć się zagrożony tylko trzykrotnie - w 27. min, kiedy Madej próbował zagrać w pole karne do Sypniewskiego i wbiegającego Sebastiana Kęski, ale piłkę zatrzymał ręką Baran, w 32. min, kiedy z wolnego strzelał mocno Arkadiusz Mysona, ale bramkarz był na miejscu, i w 40. min, kiedy wybijana przez Wyparłę piłka trafiła do Sypniewskiego, ale tuż przed strzałem wybił ją łodzianinowi Marcin Klaczka.
Nic dziwnego, że kibice mogli czuć się zawiedzeni, że zamiast rycerzy wiosny - jak skandowali - oglądali śpiących rycerzy.
Po przerwie Ruch grał szybciej, wykorzystując bocznych pomocników. Groźne były zwłaszcza kontry lewą stroną, gdzie biegał Grzegorz Bonk. Chorzowianin braki szybkościowe nadrabiał doświadczeniem. W 54. min wykorzystał zawahanie łódzkich obrońców i mocno strzelił z narożnika pola karnego, na szczęście Wyparło znów był dobrze ustawiony. Dwie minuty później podawał do Mikulenasa, lecz łódzki bramkarz wślizgiem uratował swój zespół.
W 80. min Igor Sypniewski mógł zdobyć gola dla gospodarzy, ale zbyt długo zwlekał ze strzałem i został wybity z rytmu przez rzucającego mu się pod nogi Jarosława Paśnika.
Gazeta Wyborcza
ŁKS Łódź - Ruch Chorzów 0:0
Łódzki KS: Wyparło - Łakomy, Sierant, Leszczyński, Łabędzki - Kęska (75 Mężyk), Jikija, Madej (85 Rozkwitalski), Mysona - Kłus, Sypniewski.
Ruch: Paśnik - Myszor, Klaczka, Balul, Makuch - Grzyb, Pulkowski, Baran, Bonk - Śrutwa, Mikulenas (84 Basta).
Żółte kartki: Sypniewski (ŁKS) - Makuch, Pulkowski, Balul (Ruch).
Widzów: 6.000 (200 ze Śląska)
Sędzia: Piotr Pielak (Warszawa)




