» Nowości
Ruch Chorzów będzie się odwoływać od decyzji PZPN-u!
Ruch Chorzów stracił sześć punktów, które piłkarze w pocie czoła wywalczyli na boisku. Powodem są niezapłacone długi
Czwartkowa decyzja Wydziału Dyscypliny PZPN-u była dla sympatyków chorzowskiego klubu wielkim zaskoczeniem. - Jechałem do Warszawy z lekkim stresem, ale na pewno nie przypuszczałem, że zostaniemy ukarani - wzdychał Krzysztof Ziętek, dyrektor klubu.
Ruch stracił sześć punktów, a na dodatek WD nałożył na klub roczny zakaz transferów. Nie są to nowe kary. Chorzowski klub po raz pierwszy usłyszał o nich w sierpniu ubiegłego roku. Przygotowane potem odwołanie działaczy chorzowskiego klubu było jednak na tyle przekonujące, że WD zawiesiło wykonanie kary. Do czwartku... Z oficjalnego komunikatu wydanego przez WD wynika, że klub został ukarany, ponieważ "nie wywiązuje się z przedstawionego PZPN programu spłaty długów i narusza warunki postępowania restrukturyzacyjnego" - co było warunkiem zawieszenia kary. - To zdanie to nieprawda! Cholera mnie bierze, jak coś takiego słyszę - pieklił się Ziętek.
Działacze "niebieskich" przedstawili wczoraj, ile długów już spłacili, a na jakie kwoty zawarli ugody. Przypominali, że spłacają długi, których sami nie narobili. Dług powstał bowiem w czasach, gdy klubem zarządzało jeszcze stowarzyszenie, tymczasem teraz Ruch to Sportowa Spółka Akcyjna.
- Zgodnie z aktem notarialnym mieliśmy zapłacić zobowiązania w wysokości 5 mln zł. Przy założeniu, że budżet klubu to około 2 mln, jest chyba jasne, że nie stanie się to z dnia na dzień - tłumaczył Ziętek.
Ruch poprosił PZPN o zgodę, by rozłożyć zadłużenie na raty, które klub miał spłacać w ciągu trzech lat. - Prezydium związku zaakceptowało takie rozwiązanie, ale w czwartek okazało się, że członkowie WD myślą inaczej - irytował się dyrektor.
Poszło o to, że klub nie spłaca byłych pracowników, którzy mają wyroki sądu polubownego PZPN, m.in. Piotra Mandrysza, byłego trenera "niebieskich". - A gdzie jest napisane, że oni powinni być pierwsi?! W pierwszej kolejności spłacamy tych, którzy wciąż są związani z Ruchem - podkreśla Ziętek.
Działacze czekają teraz na uprawomocnienie się decyzji WD (ma się to stać w ciągu tygodnia), potem odwołają się od niej do Komisji Odwoławczej. - Piłkarze nawet nie powinni spoglądać na tabelę [Ruch jest teraz trzeci od końca - przyp. red.]. Te punkty do nas wrócą! - zapewnił Janusz Paterman, członek Rady Nadzorczej SSA Ruch.
Działacze mówili też o możliwych zmianach na stanowisku prezesa. Paterman potwierdził, że otrzymał taką propozycję. - Na razie jednak nie ma tematu. Prezesem jest Marek Nowak i będę go wspierał. W przyszłości, gdy klub znajdzie sponsora strategicznego, temat może wrócić. Sponsor na pewno będzie chciał mieć swojego przedstawiciela w zarządzie - tłumaczył Paterman. - Funkcję prezesa pełnię społecznie, nic mnie tu nie trzyma. Będzie sponsor, chętnie odejdę - podkreślał Nowak.
Rozmowy z firmami, które mogą zainwestować w Ruch, trwają, ale ich końca na razie nie widać. Działacze podkreślali, że nie pomogła im wypowiedź Pawła Poncyliusza, wiceministra gospodarki, który stwierdził, że nie widzi większego sensu w sponsorowaniu sportu przez spółki Skarbu Państwa. Trwają też rozmowy z browarem Carlsberg Polska.
Liczby Ruchu:
5 - milionów złotych: takie zobowiązanie przejęła na siebie SSA Ruch (na liście wierzycieli znalazły się 94 osoby - tak fizyczne, jak i prawne).
502 - tysiące złotych. Tyle spółka już zapłaciła wierzycielom.
126 - tysiące złotych. Na taką kwotę podpisano ugody. W przyszłym tygodniu klub ma podpisać porozumienie na dalszych 150 tysięcy.
339 - tysięcy złotych przelano na konta piłkarzy w okresie od listopada do stycznia. - Mimo decyzji WD pieniądze na wypłaty są zapewnione - uspokaja prezes Marek Nowak.
825 - tysięcy złotych Ruch ma zapłacić do końca maja, jeżeli chce, by WD cofnął kary z czwartku. - Ktoś tu się zatracił w realiach - komentuje dyrektor Krzysztof Ziętek.
Gazeta Wyborcza




