» Nowości
Opis meczu Ruch Chorzów- Odra Wodzisław Śląski
Odra Wodzisław zremisowała bezbramkowo w sparingu z Ruchem Chorzów. Mecz na sztucznej murawie Stadionu Śląskiego obserwowało blisko pół tysiąca fanów "niebieskich".
Oba zespoły mogły się spotkać, bo mecze ligowe z ich udziałem (Odra - Górnik i Ruch - Widzew) z powodu złego stanu murawy zostały przełożone. W sobotnim sparingu sporo było walki oraz niecelnych strzałów. Piłkarze pokazali, jak marnować stuprocentowe sytuacje. Akcji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystali Piotr Ćwielong i Krzysztof Bizacki z Ruchu oraz Adam Czerkas i Jan Woś z Odry. W pierwszej połowie przeważali pierwszoligowcy, ale w drugiej Ruch przyparł ich do muru. Zwłaszcza wejście na boisko 35-letniego Mariusza Śrutwy i dwa lata młodszego Grażvydasa Mikulenasa ożywiło atak "niebieskich". - To na pewno nie oldboje - śmiał się jeden z kibiców. W 82. minucie, po strzale głową Wojciecha Grzyba, piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Dla pomocnika Ruchu był to pierwszy cały mecz w barwach chorzowskiej drużyny oraz pierwsze spotkanie przeciwko swojej byłej drużynie. - Szkoda, że nie spotkaliśmy się w meczu o punkty. Żałuję również, że nie udało mi się zdobyć bramki. Byłoby to dla mnie trzecie spotkanie z rzędu, w którym strzeliłbym gola [Grzyb zdobył dwie bramki w sparingu ze Śląskiem Świętochłowice i jedną z greckim czwartoligowcem Salaminą - przyp. red.]. Nie jestem jeszcze w najwyższej formie. Powoli dochodzę do siebie po kontuzji. Brakuje mi szybkości i siły. To nie był jeszcze ten "Grzybek" - uśmiechał się piłkarz. - Mecz przeciwko moim byłym kolegom miał dla mnie duże znaczenie. Spotkanie było wyrównane. My gramy ligę niżej, ale to przecież Ruch Chorzów, uznana drużyna - dodał.
Odra w drugiej połowie grała bardzo słabo, mimo to działacze klubu i trener Waldemar Fornalik byli zadowoleni z postawy zespołu. - W pierwszej połowie mogliśmy strzelić kilka bramek. Zabrakło nam skuteczności. To był pożyteczny sprawdzian - oceniał trener Odry. - Wypadliśmy nieźle. Ten zespół będzie grał coraz lepiej - przekonywał menedżer Edward Socha. W zespole gości zabrakło Dariusza Dudka, Marcina Krysińskiego (obaj są przeziębieni) oraz trenujących indywidualnie Piotra Szymiczka i Mariusza Muszalika. W Ruchu nie zagrał Marcin Kośmicki. Podczas ćwiczeń na siłowni naruszył dysk i przez trzy tygodnie będzie odpoczywał.
Gazeta Wyborcza




