» Nowości
Czy Ruch Chorzów podpisze umowę o współpracy z Panathinaikosem Ateny?
Czy Ruch awansuje do ekstraklasy dzięki pomocy zawodników z Grecji? Działacze chorzowskiego klubu liczą, że uda im się podpisać umowę o współpracy z Panathinaikosem Ateny.
Piłkarze Ruchu od tygodnia przygotowują się do sezonu w Grecji. Wczoraj do ekipy dołączyło dwóch działaczy chorzowskiego klubu - dyrektor Krzysztof Ziętek i menedżer Edward Lorens. Zabrali ze sobą projekt umowy, która być może doprowadzi do współpracy Ruchu i Panathinaikosu Ateny. Umowa przewiduje współpracę we wszystkich grupach wiekowych - od dzieci po zespół seniorów. Zasłużone kluby łączy póki co tylko Krzysztof Warzycha, znakomity napastnik, który strzelał bramki zarówno dla "niebieskich", jak i dla klubu spod znaku zielonej koniczynki.
Wojciech Todur: Czy podpisanie umowy między Ruchem a Panathinaikosem jest możliwe?
Krzysztof Warzycha: Trudno przesądzać. Po środowym meczu sparingowym między obiema drużynami dojdzie do spotkania kierownictwa obu klubów, które pomogłem zaaranżować. Na tym moja rola się kończy. Wiem, że Ruch ma gotową ofertę. Co z niej wyniknie? Zobaczymy.
Czy Panathinaikos podpisał już kiedyś podobną umowę?
- Nie przypominam sobie, ale myślę, że nie. Jeżeli działaczom Ruchu udałoby się nakłonić Greków do współpracy, to byłby duży sukces chorzowskiego klubu. Klub z Aten to jednak uznana marka, nie tylko w Grecji, ale i w Europie.
Jest Pan częstym gościem w ośrodku, gdzie „niebiescy” przygotowują się do sezonu?
- Staram się być codziennie. Sprawdzam, czy im niczego nie brakuje (śmiech). Ciężko pracują, dopiero w niedzielę wybrali się na krótką wycieczkę. Zwiedzali Akropol, a potem dopingowali Panathinaikos w meczu z Kallitheą [zespół z Aten wygrał 2:0 - przyp. red.].
W środę Ruch zagra sparing z Panathinaikosem. Czy ciężko było doprowadzić do rozegrania tego meczu?
- Ateńczycy są w trakcie sezonu, więc to już nie czas na sparingi. Kadra klubu z Aten jest jednak szeroka. Szansę gry dostaną zawodnicy, którzy nie zawsze mają miejsce w podstawowym składzie. Zaręczam jednak, że poprzeczkę postawią Ruchowi wysoko. Na boisku zagrają dwie moje ukochane drużyny. Serce na pewno będzie biło mi szybciej niż zwykle.
Gazeta Wyborcza




