» Nowości
Derby wieńczą jesień
Piłkarskie derby Polonii z Ruchem od zawsze były prestiżowe dla obu miast. Co prawda teraz obie drużyny grają tylko w II lidze, ale sportowych emocji i tak nie powinno zabraknąć. Szkoda tylko, że spotkanie będzie mogło zobaczyć zaledwie 3 tysiące widzów. Przypomnijmy, że stadion przy ulicy Olimpijskiej ma warunkową licencję i nie mogą na niego wejść zorganizowane grupy kibiców gości.
Bytomianie marzą, by nieudaną rundę zakończyć trzecim jesiennym zwycięstwem. – Na pewno będziemy walczyć. Najważniejsze, żeby strzelić tego jednego gola więcej. Chłopcy byli na ostatnim meczu Ruchu z Podbeskidziem, wiedzą czego się spodziewać. „Niebiescy” grają nierówno i w tym nasza szansa – przekonuje trener beniaminka Michał Probierz, w przeszłości piłkarz Ruchu.
Beniaminek ma jednak spore kłopoty kadrowe. Oprócz wcześniej wykluczonych z powodu kontuzji Damiana Gackiego, Marcina Kondzielnika i Ireneusza Marcinkowskiego w niedzielę z powodu urazu nogi nie zagra etatowy bramkarz Polonii Marcin Suchański. Prawdopodobnie zastąpi go Grzegorz Żmija. W sobotę zaś wyjaśni się, czy będzie mógł zagrać „poturbowany” ostatnio duet środkowych obrońców – Grzegorz Jurczyk i Jacek Broniewicz.
Polonia nie ma pieniędzy, by dodatkowo mobilizować piłkarzy: – Skupiamy się na motywacji mentalnej, ale w takich meczach nie trzeba nikogo specjalnie mobilizować – podkreśla dyrektor klubu Cezariusz Zając.
Co prawda bytomianie mają dwa razy mniej punktów niż chorzowianie, lecz mimo to nikt w ekipie „niebieskich” nie zamierza lekceważyć rywala.
– Na pewno nie będzie to łatwe spotkanie. Zresztą w derbach nikt nigdy nie oddaje punktów za darmo. Zrobimy jednak wszystko, żeby zakończyć tę rundę zwycięstwem i oczekuję, że mimo kłopotów kadrowych moi piłkarze przywiozą z Bytomia trzy punkty – powiedział trener Dariusz Fornalak, dla którego niedzielny mecz może być ostatnim w roli trenera Ruchu. Na Cichej nikt nie jest bowiem zadowolony z jesiennej zdobyczy punktowej drużyny, ale działacze postanowili, że oceny pracy trenera i zawodników dokonają po zakończeniu rundy.
Do Bytomia chorzowianie pojadą poważnie osłabieni. Za czerwoną kartkę w meczu z Podbeskidziem pauzować będzie Tomasz Balul. Choroba wykluczyła z gry Piotra Petasza i Aleksandra Kutschmę. Na urazy narzekają natomiast Wojciech Myszor i Tomasz Foszmańczyk oraz od dawna kontuzjowani Grzegorz Rajman, Tomasz Owczarek i Dariusz Mrózek. Kadra „niebieskich” liczy jednak aż 26 zawodników, więc na pewno będzie ich miał kto zastąpić.
Sędzią meczu będzie Mariusz Górski z Łodzi.
Dziannik Zachodni




