» Nowości
Sporna flaga na stadionie Ruchu Chorzów
Mieszkający w Niemczech członkowie Fan Clubu Deutschland Ruch Chorzów obrazili się. W proteście postanowili wstrzymać wpłaty na konto kibiców ultrasów. Wszystko przez to, że rzekomo zarząd zakazał wywieszania na stadionie niemieckojęzycznych flag.
Kibice z Niemiec w specjalnym oświadczeniu napisali: "Flaga Fan Clubu Deutschland (...) nie promuje, ani w żaden sposób nie nawiązuje do czasów okupacji ziem śląskich. (...) My kibice FCD chcemy równych praw, jak kibice w kraju. Naszym skromnym zdaniem to jest rasizm". Oburzeni kibice postanowili wstrzymać wpłaty na niemieckie konto ultras, na którym uzbierali do tej pory 316 euro.
Działacze Ruchu podkreślają, że to nie oni stoją za decyzją, by flaga z napisem "Fan Club Deutschland" zniknęła ze stadionowego ogrodzenia. - Proszę nas z tym nie łączyć. Żaden z klubowych działaczy nie wydał takiego zakazu - mówi stanowczo Krzysztof Ziętek, dyrektor klubu.
Flagi nie zakazał też wywieszać obserwator PZPN-u, który musi zareagować, gdy na stadionowych płotach pojawiają się napisy i symbole zakazane przez związkowych działaczy.
Z naszych informacji wynika, że sprzeciwiła się temu część kibiców Ruchu. Wśród szalikowców nie brakuje bowiem osób, które dobrze znają historię najbardziej polskiego ze śląskich klubów. Ruch tworzyli patriotycznie zorientowani działacze plebiscytowi i powstańcy śląscy.
- Cieszymy się, że Ruch ma też kibiców w Niemczech. Ktoś, kto nie zna historii Ruchu, może jednak uznać, że klub ma też niemieckie korzenie. A to nieprawda! Kibicom z Niemiec proponujemy, żeby na fladze znalazł się na przykład napis "Fan Club z Bochum" - mówi nam jeden z fanów "niebieskich".
Z inicjatywy części kibiców Ruchu jest zadowolony Wiesław Wieczorek, przewodniczący Wydziału Bezpieczeństwa PZPN-u. - To dobrze, że kibicami nie kieruje tylko stadionowy szowinizm. Takie zachowanie jest godne naśladowania - podkreśla.
To już nie pierwsza flaga na stadionie przy ulicy Cichej, która budzi takie emocje. Dwa lata temu pisaliśmy w "Gazecie" o fladze z napisem "Oberschlesien". Kibice Ruchu byli oburzeni, gdy przed jednym ze spotkań obserwator meczu nakazał ją zdjąć z płotu, bo jak uzasadnił - "flagi z niemieckimi napisami źle się kojarzą i mają konotacje faszystowskie". Flaga "Oberschlesien" jednak przetrwała.
Gazeta Wyborcza




