» Nowości
Na Cichej zmiany będą dopiero w grudniu
Piłkarze Ruchu Chorzów nie mają ostatnio dobrej passy. Po raz ostatni „niebiescy” wygrali w II lidze przed miesiącem szczęśliwie pokonując na Cichej Górnika Polkowice. W czterech następnych spotkaniach drużyna Dariusza Fornalaka zdobyła tylko dwa punkty i zamiast walczyć o awans do ekstraklasy zajmuje miejsce dokładnie w środku ligowej tabeli.
– Spodziewałem się o wiele lepszej gry drużyny. Bolą mnie zwłaszcza straty punktów w wyjazdowych meczach z beniaminkami, bo spodziewałem się zwycięstw nad Drwęcą i Heko, a tymczasem skończyło się na dwóch remisach. W spotkaniu z Kujawiakiem zespół, mimo porażki, pokazał charakter grając przez blisko godzinę w osłabieniu, a mimo to zdobywając gola. Cały czas wierzę w tych chłopaków, bo oni naprawdę potrafią grać w piłkę i dlatego oczekuję, że w pięciu pozostałych do końca rundy meczach drużyna przerwie tę dziwną niemoc i spisywać się będzie znacznie lepiej – powiedział właściciel większościowego pakietu akcji sportowej spółki akcyjnej Ruch Mariusz Klimek, który w sobotę po raz pierwszy od dłuższego czasu pojawił się na trybunach chorzowskiego stadionu.
Wczoraj w klubie trenerzy dokonali analizy sobotniej potyczki z Kujawiakiem.
– Pierwsza stracona przez nas bramka, to było kuriozum, które nie ma prawa zdarzyć się na tym szczeblu rozgrywek. Na boisku trzeba być skoncentrowanym przez całe 90 minut, ale niektórzy chyba o tym zapomnieli, stąd nie wykluczamy zmian w składzie na następny mecz, bo klubową kadrę mamy przecież bardzo szeroką – stwierdził dyrektor Ruchu d/s sportowych Mirosław Mosór, a pełnomocnik zarządu d/s szkoleniowych Edward Lorens dodał: – Na razie trzeba dograć do końca tę rundę, a w grudniu dojdzie do kilku zmian w klubie, bo tej drużynie potrzeba przynajmniej 2-3 wzmocnień, żeby mogła powalczyć o powrót do I ligi.
Przemysław Łudziński i Mariusz Śrutwa, którzy ujrzeli w sobotę czerwone kartki za dyskusje z sędzią, mogą spodziewać się surowych kar. – Na boisku trzeba się zająć graniem, a nie dyskutowaniem, dlatego wobec kartkowiczów muszą być wyciągnięte konsekwencje – stwierdził Lorens, a Klimek dodał: – Takie zachowania nikomu w tym klubie nie mogą ujść na sucho. Wkrótce zarząd podejmie decyzje o wysokości kar nałożonych na piłkarzy, którzy swoim zachowaniem osłabili zespół.
Dziennik Zachodni




