» Nowości
Artur Błażejewski czeka na swoją szansę
Artur Błażejewski jest w ostatnich tygodniach najskuteczniejszym zawodnikiem Ruchu Chorzów. W dwóch ostatnich meczach „niebieskich” strzelił cztery gole. Tyle tylko, że były to bramki w rezerwach chorzowskiego klubu. Po dwa trafienia do siatki Podlesianki II czy Sparty Katowice nie dały mu jednak na razie przepustki na drugoligowe boiska.
– Trudno mi jest przekonać do siebie trenera Fornalaka i wrócić po kontuzji kolana do składu pierwszej drużyny Ruchu. Bardzo chciałbym zagrać w końcu w II lidze, ale koncepcja gry naszego szkoleniowca na razie nie obejmuje mojej osoby – powiedział Błażejewski.
24-letni rozgrywający latem miał operację kolana, a później przechodził długą rehabilitację, ale od początku września normalnie trenuje z zespołem „niebieskich”. – Nie odczuwam już żadnego bólu. Operowane kolano w żaden sposób nie daje mi się we znaki, a moje testy wydolnościowe i szybkościowe przeprowadzone w tym tygodniu przez doktora Wielkoszyńskiego wypadły bardzo dobrze. Nie boję się rywalizacji z kolegami z drużyny o miejsce w składzie, ale żeby ją podjąć, muszę najpierw dostać szansę gry – stwierdził popularny „Błażej”, który latem przedłużył o rok kontrakt z Ruchem.
Zawodnik, mający za sobą występy w ekstraklasie w barwach Pogoni Szczecin i Śląska Wrocław, nawet w najczarniejszych snach nie przypuszczał, że przyjdzie mu występować w A-klasie, zwłaszcza że od momentu przyjścia zimą 2004 r. do Ruchu był podstawowym zawodnikiem chorzowian, rozgrywając w trakcie półtora roku 45 meczów. – Nie ukrywam, że ciężko mi się pogodzić z moją obecną sytuacją. Mecze na tym poziomie rozgrywek traktuję jak zwykły trening. Liczę, że jeszcze w tej rundzie dostanę w końcu szansę występu na drugoligowych boiskach i wierzę, że ją wykorzystam. Jeżeli jednak przez cały sezon mam występować w rezerwach, to w grudniu będę musiał poważnie zastanowić się nad swoją przyszłością. Przez te kilkanaście miesięcy spędzonych w Chorzowie związałem się emocjonalnie z Ruchem i ciężko byłoby mi opuszczać ten klub, ale też wiem na co mnie tak naprawdę stać. A-klasa na pewno nie jest szczytem moich marzeń – dodał na zakończenie Błażejewski.
Dziennik Zachodni




