» Nowości
Niebieski przełom
Dokładnie 11 miesięcy czekali piłkarze Ruchu na ligowe zwycięstwo na obcych boiskach. 25 września ubiegłego roku „niebiescy” pokonali w Radomsku RKS 2:0, a w środę wygrali w Gdańsku z Lechią 2:1. – Każda seria, nawet ta najgorsza, kiedyś się kończy – cieszył się dyrektor sportowy chorzowskiego klubu Mirosław Mosór.
– Różnica między tymi meczami jest taka, że w ubiegłym sezonie pokonaliśmy na wyjazdach tylko outsiderów – Radomiaka i Radomsko, a teraz wygraliśmy w Gdańsku z naprawdę dobrym zespołem. Dla Lechii była to przecież pierwsza porażka w tym sezonie, a wcześniej wiele osób okrzyknęło gdańskiego beniaminka jedną z rewelacji II-ligowych rozgrywek – podkreślał Mariusz Śrutwa.
Kapitan chorzowian zdobył w środę pierwszą bramkę i zaliczył asystę przy drugim trafieniu, bowiem Rafał Wawrzyńczok dobił do siatki jego strzał. – Cieszę się z gola i asysty, ale tych bramek, nie tylko moich, lecz całej drużyny, mogło być w Gdańsku znacznie więcej. Trzy punkty wywalczone w meczu z Lechią otwierają nam drogę do górnej części tabeli, jednak żeby pozostać w czołówce, musimy wygrać za tydzień u siebie ze Świtem – dodał Śrutwa.
Z wygranej w Gdańsku podwójnie zadowolony był trener Dariusz Fornalak. – Jako piłkarz nie miałem najmilszych wspomnień ze stadionu Lechii, bo nigdy w Gdańsku nie wygrałem. Tym bardziej więc cieszę się ze środowego zwycięstwa. Od kilku spotkań gramy dobrze w piłkę i wreszcie mamy tego wymierne efekty w postaci rozgromienia Szczakowianki czy pierwszego w tym sezonie wyjazdowego zwycięstwa. Konkurencja w zespole przynosi owoce, a rywalizacja o miejsce w składzie jeszcze się zwiększy, kiedy do drużyny dojdą zawodnicy leczący obecnie kontuzję – powiedział szkoleniowiec Ruchu.
Dyrektor Mosór, który jeszcze do niedawna pomagał Fornalakowi jako drugi trener, z optymizmem patrzy w przyszłość: – Nasza forma wyraźnie zwyżkuje i jestem przekonany, że teraz częściej będziemy wygrywać na obcych boiskach. Drużyna wreszcie zaczęła grać skuteczniej i od razu dało to efekty w postaci zdobytych punktów.
Chorzowscy działacze odwołali się od decyzji Wydziału Gier nakazującej odjęcie Ruchowi sześciu punktów. PZPN postanowił nie uwzględniać na razie tej kary w tabeli i „niebiescy” przed weekendowymi meczami 5. kolejki zajmują pozycję wicelidera II ligi. Nie ustalono jeszcze terminu posiedzenia Najwyższej Komisji Odwoławczej, która ma zająć się tą sprawą, ale na Cichej liczą na pomyślne wieści z Warszawy, bo klubowych długów narobiło stowarzyszenie, a nie sportowa spółka akcyjna, która przejęła zespół na początku tego roku.
Dziennik Zachodni
Dodał: Mishtall, dnia 26.08.2005, 13:39 :: komentarze []



