Ruch Chorzów - chorzowska piłka nożna

RuchChorzow.com - największy serwis piłkarski o Niebieskich

» Nowości

Widzew Łódź - Ruch Chorzów 2:0 (1:0)

To była wyprawa na mecz przyjaźni. Ale tylko dla kibiców. W specjalnie zorganizowanym przedmeczu sympatycy Widzewa pokonali „niebieskich” 3:2. Potem, już w meczu o ligowe punkty, przyjaźni było mniej. Zaznaczmy jednak, że dotyczy to przede wszystkim drugiej połowy.

Pierwsze 45 minut – być może z powodu wysokiej temperatury – toczyło się w ospałym tempie. Zawodnicy obu drużyn nie napędzali sobie dużo strachu i tylko z kronikarskiego obowiązku odnotujmy, że strzały oddali Jarosław Lato (Widzew) i Tomasz Balul (Ruch). W pierwszym przypadku nie musiał specjalnie się wysilić bramkarz Ruchu, Sebastian Nowak, w drugim piłka nie trafiła w bramkę.
Generalnie przewagę miał Widzew, ale niewiele z niej wynikało.
Gra ożywiła się w ostatnich 5 minutach. Zaczął Widzew, a konkretnie Rafał Grzelak. W ostatniej chwili próbę strzału napastnika Widzewa zablokował Wojciech Myszor. Natychmiast poszła kontra na bramkę gospodarzy, a skutek był taki, że przypadkowo odbitą piłkę przejął Mariusz Śrutwa. Być może ta piłka była „zanadto przypadkowa”, w każdym razie znalazłszy się w sytuacji sam na sam z Kościukiewiczem najlepszy snajper chorzowian stracił głowę i oddał niecelny strzał z ok. 10 metrów.
Ta niewykorzystana sytuacja niemal natychmiast się zemściła w pierwszej minucie doliczonego czasu gry Lato przerzucił piłkę do Szeligi, ten zagrał do Mariusza Pawlaka, który zdecydował się natychmiast na strzał. Piłka odbiła się od słupka, ale Pawlak znów był na posterunku: uderzył ponownie, piłka odbiła się od Marcina Klaczki i zmyliła Sebastiana Nowaka.
Ta bramka „do szatni” poskutkowała znacznie lepszą grą w II połowie. Obie drużyny mocno się ożywiły, ale ze szczególnym uwzględnieniem Widzewa. Choć i Ruch nie próżnował. Wprowadzony za Balula Krzysztof Bizacki w 71 min trafił z rzutu wolnego w słupek, a w 83 min nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Kościukiewiczem. Znowu więc musiało się to zemścić, choć dość przypadkowo: po strzale Grzelaka Nowak wybił piłkę na róg, a Lato bezpośrednio z rzutu rożnego po raz drugi pokonał Nowaka. Później jeszcze Wawrzyniak trafił piłką w słupek i na tym emocje się skończyły.

Podsumowując gra "Niebieskich" była wręcz katastrofalna, a wypowiedź trenera Fornalaka o tym, że - "graliśmy jak nigdy" - wskazuje na to, że szkoleniowiec Ruchu oglądał inny mecz. Ruch Chorzów nie umiał zamienić dwóch celnych podań. Grę obrony można zaliczyć do w miarę udanych, ale to co robili zawodnicy z pomocy i ataku to skandal. Na prawdę trzeba wziąść się ostro do roboty bo jeśli to się nie zmeni powtórzymy "emocje" z dwóch ostatnich sezonów.

Widzew Łódź - Ruch Chorzów 2:0 (1:0)
1:0 - Pawlak 45'
2:0 - Lato 90'

Widzew: Widzew: Kościukiewicz - Michalski, Białek, Szeliga, Iwan (80' Konieczny), Lato, Kuzera (73' Maras), Pawlak, Grzelak (90' Świerblewski), Wawrzyniak, Wyczałkowski.

Ruch: Nowak - Myszor, Klaczka, Balul (65' Bizacki), Bartnik - Foszmańczyk, Bonk, Pulkowski (65' Wawrzyńczok), Smarzyński - Śrutwa (83' Janoszka), Ćwielong.

Żółte kartki Kuzera (Widzew) - Bonk, Smarzyński (Ruch).

Sędzia: Jacek Walczyński (Lubuski ZPN)

Widzów: ok. 5000 (z Chorzowa ok. 500)

Dodał: , dnia 31.07.2005, 20:05 :: komentarze []
 

Zmiany

• 10.11.06
Nowe Zdjęcie -
Kibicki

• 01.11.06
Nowa Sonda -
Sonda

• 31.10.06
Nowe zdjęcia -
Graffiti

• 21.10.06
Ruch - Stal -
Fotogaleria

Poprzedni mecz

Następny mecz

Tabela

Sonda

W którym meczu Ruch zapewni sobie utrzymanie ?
 
 
 
Wyniki

Artykuły

Fotoreportaże

 
 
 
Copyright © 2004-2007 RuchChorzow.com. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Sponsor serwisu - bet-at-home.com