» Nowości
Ruch Chorzów przed nowym sezonem
Trzeci rok z rzędu kibice chorzowskiego Ruchu są zmuszeni dopingować swoich ulubieńców na drugoligowych boiskach. I choć rozgrywki na tym szczeblu znacznie odbiegają – głównie pod względem sportowym i organizacyjnym – od poziomu I ligi to jednak nasi sympatycy będą mieli czym się emocjonować. Zwłaszcza, że w sezonie 2005-06 na zapleczu ekstraklasy występować będzie więcej klubów z tradycjami, mających uznaną markę na krajowych boiskach.
Do takowych należą beniaminkowie, którzy zastąpili zespoły z małych ośrodków – Lechia Gdańsk, Polonia Bytom i Śląsk Wrocław. Jeśli to grono uzupełni się ambitnymi – choć mającymi niemal zerowe tradycje piłkarskie – ekipami Heka Czermno i Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie, dotychczasowymi drugoligowcami oraz spadkowiczem z ekstraklasy – GKS-em Katowice to nadchodzące rozgrywki wydają się być niezwykle interesujące i zacięte. Ze stawki osiemnastu drużyn trudno jednoznacznie wskazać typowego kandydata do spadku (może prócz ukaranego dziesięcioma ujemnymi punktami Piasta Gliwice), natomiast aspirującego do awansu – tak. I nie jest to tylko jeden kandydat. Przede wszystkim za rok w ekstraklasie większość widzi Jagiellonie Białystok, posiadającą – jak na drugoligowe warunki – naszpikowany gwiazdami skład. Gorszy nie chce być łódzki Widzew, a także Zagłębie Sosnowiec i Kujawiak Włocławek. Namieszać w czołówce tabeli mogą też Podbeskidzie, ŁKS oraz KSZO Ostrowiec. A co z Ruchem?
Trudno obecnie ocenić na ile stać „Niebieskich”. Oczywiście wszyscy w Chorzowie chcą i życzą sobie aby podopieczni Dariusza Fornalaka wywalczyli awans, ale – patrząc na grę Ruchu w sparingach i kadrę – o ten cel będzie bardzo, bardzo trudno. Zważywszy na silną konkurencję. Najlepszym i jak na razie jedynym sprawdzianem formy zawodników były mecze kontrolne. Niestety po raz kolejny nie doszło do konfrontacji z silnymi rywalami, chociażby z pierwszoligowych boisk. W meczach z niżej notowanymi sparingpartnerami, chorzowianie prezentowali się bardzo dobrze. Gorzej było już w potyczkach z KSZO (1:2) oraz Podbeskidziem (0:3), gdzie widoczne były braki w pewnych elementach gry i strzelecka niemoc graczy.
W trakcie obecnej przerwy spore zmiany dotknęły kadrę Ruchu. Pozbyto się wszystkich zimowych nabytków, które okazały się totalnym niewypałem. Nowe zakupy klubu nie rzucają na kolana, ale w końcu nazwiska nie grają. Optymizmem napawa gra dwóch pomocników, którzy już zdążyli się zaaklimatyzować i wywalczyć miejsce w podstawowej jedenastce. Są to doświadczony były piłkarz Ruchu Radzionków, Grzegorz Bonk oraz ambitny Michał Pulkowski. Ten drugi imponuje dobrym przeglądem pola i niekonwencjonalnymi zagraniami. – Gra w takim zespole jak Ruch jest dla mnie zaszczytem, takich ofert się nie odrzuca – powiedział 26-letni niedawny rozgrywający Znicza Pruszków. Tą wypowiedzią – pochodzący przecież z Mazowsza – Pulkowski już na wstępie zaskarbił sobie sympatię kibiców. Formację obronną wzmocniono trzema zawodnikami z pierwszoligową przeszłością – Tadeuszem Bartnikiem, Wojciechem Myszorem oraz Marcinem Klaczką. Ponadto nowymi nabytkami są pomocnicy: Grzegorz Rajman i Piotr Petasz, a także napastnicy – utalentowany junior Mateusz Markiewicz i Konrad Koźmiński. Jeszcze pod znakiem zapytania stoi zatrudnienie kilku innych, testowanych obecnie graczy.
Jeśli do grona nabytków doliczy się dotychczasowych piłkarzy, to kadra Ruchu wygląda dość interesująco. Warto zaznaczyć, że naszej bramki strzeże pewny punkt zespołu – Sebastian Nowak, młody golkiper obdarzony niezwykłymi warunkami fizycznymi i umiejętnościami. Prócz niego w składzie jest „wybitna chorzowska młodzież” w postaci Wawrzyńczoka, Janoszki, Foszmańczyka, Musiała, Markiewicza oraz tego na którego najbardziej wszyscy liczą – Ćwielonga. Ci piłkarze są również niezwykle utalentowani, drzemie w nich olbrzymi potencjał, a kwestią czasu jest eksplozja ich formy. Uzupełnieniem składu są doświadczeni „starzy wyjadacze”: Śrutwa, Bizacki, Smarzyński czy Mrózek. Oby tylko ci dwaj pierwsi poprawili skuteczność... Jedynym zmartwieniem sztabu szkoleniowego są urazy niektórych zawodników. Na kontuzje narzekają: Błażejewski, Musiał, Janoszka i Mrózek, dlatego też kwartet ten będzie pauzował przez kilka początkowych spotkań.
W dalszym ciągu nie widać na Cichej upragnionego sponsora, którym powinien być jakiś potężny zagraniczny koncern. Póki co Ruch wspomaga Mariusz Klimek swoją odzieżową marką Reporter. Pomoc sympatycznego biznesmena jest niestety i tak niewystarczająca. „Niebiescy” mają duże zaległości finansowe, zwłaszcza wobec byłych piłkarzy i trenerów, a tegoroczny budżet klubu wynosi 1,5 mln złotych i jest jednym ze skromniejszych wśród drugoligowców.
Siłą i atutem Ruchu powinien być kolektyw, gdyż w kadrze nie ma ani jednego prawdziwego gwiazdora, za to jest grupa mających niezłe umiejętności piłkarzy. Na ile wystarczy umiejętności, determinacji i ambicji graczom w obecnym sezonie? Trudno powiedzieć. „Niebiescy” powinni zająć co najmniej miejsce w środku stawki, jednak należy pamiętać, że w obecnym układzie do trzeciej ligi spadają cztery drużyny i cztery zespoły walczą w barażu o utrzymanie się. To jak spiszą się chorzowianie zweryfikuje boisko, a jakie nastroje będą towarzyszyć kibicom przekonamy się wiosną przyszłego roku.




