» Nowości
Mecz sparingowy: Ruch Chorzów - Walka Zabrze 1:0 (1:0)
To był ostatni sprawdzian „Niebieskich” przed zbliżającym się wielkimi krokami sezonem 2005/2006. Ruch Chorzów poradził sobie z III-ligową Walką Makoszowy 1:0. Chorzowianie zostali zmuszeni zagrać ustawieniem 3-4-3 ponieważ ze składu wypadł kontuzjowany Dawid Bartos, bez którego ustawienie czterema obrońcami nie miałoby większego sensu. „Bari” w ubiegłym meczu kontrolnym z Podbeskidziem doznał poważnej kontuzji, która wyklucza go z gry na 6 tygodni.
Pierwsza połowa to wielka przewaga gospodarzy z Cichej 6. Ciekawa akcja już w 6 minucie spotkania kiedy to Krzysztof Bizacki wrzucał piłkę w pole karne, kłopoty z przyjęciem miał testowany w tym spotkaniu Przemysław Łudziński (ostatnio Amica Wronki), jednak po chwili zdążył oddać strzał, ale bramkarz odbił futbolówkę nogami.
Kolejne minuty to gra w środku pola. Goście sporadycznie atakują, przyjemna dla oka wydaje się być ich gra na połowie Ruchu.
W 11 minucie kapitan zespołu Mariusz Śrutwa próbował strzałem z dystansu zaskoczyć Jarkiewicza, ale był to niecelny strzał i golkiper Walki odprowadził tylko piłkę wzrokiem.
Chwilę później rozgrywana piłka przez zawodników „Niebieskich” tuż przed polem karnym gości. Wspominany już Łudziński świetnie zagrywa do wychodzącego na czystą pozycję Mariusza Śrutwy, który ze spokojem umieszcza piłkę w siatce. Ruch prowadzi 1:0.
W 14 minucie w starciu z jednym z chorzowskich piłkarzy urazu doznaje piłkarz Walki. Gra toczy się w dość szybkim tempie i przyjaznej atmosferze, co świadczy fakt, iż wielokrotnie stosowana była zasada fair-play.
Po 3 minutach zamieszanie pod bramką Zabrzan, zawodnicy Ruchu oddają dwa strzały w światło bramki, lecz bramkarz Walki ratuje swój zespół przed utratą gola.
Bardzo aktywny w dzisiejszym pojedynku był jasnowłosy napastnik Ruchu Łudziński, któremu skończył się kontrakt z Wrocnieckim pierwszoligowcem.
W tej akcji również było podobnie. Po faulu na Petaszu, Michał Pulkowski dośrodkowuje w pole karne gości, głową strzela Łudziński ale piłka wędruje tuż obok lewego słupka bramki.
III-ligowa Walka Zabrze imponuje dobrą grą w środku pola, momentami wyprzedzając chorzowskich pomocników, oraz świetnym rozegraniem pod bramką także testowanego bramkarza Ruchu Paśnika (ostatnio stołeczna Polonia).
W 31 minucie gry Marcin Klaczka fauluje grajka Walki. Rzut wolny na wysokości narożnika pola karnego. Wrzutka na 5 metr i strzał, który nie mógł zaskoczyć golkipera „Niebieskich”, bowiem zmierzał kilka metrów nad bramką.
Z dobrej strony pokazał się Tadeusz Bartnik, który zagrał rozsądnie i rozważnie w defensywie. Umiejętnie skracał podania rywali oraz celnie podawał, szczególnie długie, przekątne piłki, uruchamiając w ten sposób człon ofensywny naszej „jedenastki”.
Kolejny okres to kilka strzałów z dystansu.
Smarzyński uderza z 20 metrów, niestety piłka ląduje obok lewego słupka bramki.
Po nim Śrutwa próbuje szczęścia i z linii pola karnego strzela ale nad bramką.
Kolejny faul na Piotrze Petaszu. Trzeba przyznać, że zawodnicy Walki nie oszczędzali w dzisiejszej konfrontacji tego zawodnika.
Ostatnia minuta pierwszej odsłony to dośrodkowanie Pulkowskiego idealnie pod nogi Śrutwy, którego strzał w kierunku bramki blokuje jeden z obrońców, a dobitka Bizackiego pozostawia wiele do życzenia...
Po przerwie trener Dariusz Fornalak dokonał całkowitego przemeblowania składu. Na boisku z pierwszej połowy pozostał jedynie rosły obrońca Marcin Klaczka.
Szkoleniowiec „Niebieskich” dał szansę młodym piłkarzom takim jak: Michał i Marcin Jędrowscy, Markiewicz, Wawrzyńczok, Janoszka, Fedurok, Babiarz i in.
Między słupkami chorzowskiej bramki zaistniał Rafał Franke.
Po zmianie stron widać było gołym okiem zupełnie inną, słabszą grę Ruchu. To Walka bywała częściej przy piłce, lepiej ją rozgrywała i konstruowała ciekawsze akcje. Wiele nieporozumienia było w szeregach gospodarzy.
W 20 minucie II połowy do bezpańskiej piłki doszedł młody „Ecik”, ograł obok pola karnego jednego z obrońców i prostopadle podał do wbiegającego Feduroka, który strzelił po ziemi obok bramki Jarkiewicza!
5 minut później w akcji „sam na sam” z napastnikiem Walki świetnym refleksem popisał się Rafał Franke ratując nasz zespół przed kapitulacją.
Po minucie zamieszanie pod bramką Walki. Po podaniu Janoszki Marcin Jędrowski nie zdołał z kilku metrów pokonać bramkarza rywali. Efekt – faul na bramkarzu...
Po chwili nastąpiła dłuższa przerwa w grze spowodowana kontuzją młodziutkiego Babiarza, który w nieporozumieniu z Franke zderzył się z nim przed własnym polem karnym. Nastolatek opuścił boisko na noszach. Podejrzewano u niego wstrząs mózgu, lecz z późniejszych wiadomości okazało się, że nic poważnego mu nie dolega. Warto dodać, że piłkarz jest reprezentacyjnym kadrowiczem Polski grupy wiekowej.
Także Aleks Kutschma dziś ucierpiał i musiał go zastąpić Wojciech Myszor.
Pod koniec spotkania jedna z ostatnich akcji Ruchu. W pole karne piłkę zagrywa Koźmiński, a Fedurok strzela z woleja minimalnie nad bramką.
Z testowanych dziś zawodników z dobrej strony pokazał się młodziutki Babiarz, jak i były gracz Amiki Przemysław Łudziński, który na boisku imponował świetnym podaniem, silnym strzałem jak również zrozumieniem z partnerami. – Będziemy rozmawiać z Łudzińskim. Z tego, co wiemy skończył mu się kontrakt w Amice, ale nie ma jeszcze 23 lat i tu może być problem. – oznajmił Fornalak. – Pokazał, że nie pierwszy sezon jest człowiekiem w kadrze drużyny I-ligowej, dość znaczącej w tym kraju, zobaczymy. Na pewno zrobił dobre wrażenie. – dodał.
Adrian Fedurok (były zawodnik Legii II Warszawa) także miał wiele sytuacji strzeleckich, szukał piłki, znajdował się w odpowiednim miejscu, lecz brakowało skuteczności i prawidłowego wykończenia akcji...
Zanadto Michał Jędrowski jak i jego starszy brat Marcin nie pokazali wiele. Ze strony pierwszego widać było wielkie zaangażowanie i chęć gry, ale było jeszcze dużo niedokładności w jego akcjach. Marcin grał nieco krócej i był mniej widoczny w ataku.
Sprawdzany dziś był również bramkarz Paśnik - Działacze gdy pierwszy raz zobaczyli go z tyłu i myśleli, że to jest Kuba Wierzchowski. Na pewno nie miał okazji do tego, żeby zaprezentować swoje umiejętności, będziemy chcieli go przytrzymać jeszcze kilka dni i trener Kołodziejczyk sprawdzi go jeszcze na kilku treningach. Na pewno warunki i sposób poruszania się po boisku wskazują na to, że jest bramkarzem. – podsumował szkoleniowiec.
Poza tym Rafał Franke pokazał, że pewnie wychodzi do piłek, co świadczą m. in. Dośrodkowania, które były wyłapywane przez naszego bramkarza. Gdyby nie incydent związany z Babiarzem, którego twardo „potraktował”, zebrałby z pewnością pochlebniejsze opinie.
Ciekawostką jest fakt, iż w zespole z Makoszow grał Tomasz Twardawa, piłkarz, którym interesował się sztab szkoleniowy Ruchu przed zgrupowaniem w Wiśle. Zawodnik z nieznanych bliżej przyczyn nie zasilił jednak kadry Darusza Fornalaka.
Pozostało osiem dni do inauguracyjnego spotkania w Łodzi z tamtejszym Widzewem. Okres przygotowawczy „Niebiescy” przepracowali dobrze, ale jego rezultaty zweryfikuje nam boisko.
Po meczowa wypowiedź Dariusza Fornalaka:
- Wystąpili dzisiaj wszyscy nawet ci, co są w szerokiej kadrze, ale mają trochę daleko do I składu. No szkoda tej sytuacji z Babiarzem, który ma wstrząs mózgu najprawdopodobniej. Chłopak dostał szansę pokazania się w grze sparingowej, dostał powołanie do Reprezentacji Polski, ale taka jest piłka. Co do obrazu gry. W pierwszej połowie szczególnie było parę fragmentów dobrych. Widzieliśmy znowu brak skuteczności parę akcji, które po prostu muszą zakończyć się bramką. Kilka ostatnich decydujących podań, też gdyby były celniejsze sytuacji byłoby więcej. Na razie jesteśmy spokojni. Dojdzie jeszcze kilku ludzi, którzy dziś nie grali. Będziemy rozmawiać z Łudzińskim. Z tego, co wiemy skończył mu się kontrakt w Amice, ale nie ma jeszcze 23 lat i tu może być problem. No na pewno nie będzie zawodnikiem wolnym. Pokazał, że nie pierwszy sezon jest człowiekiem w kadrze drużyny I-ligowej, dość znaczącej w tym kraju, zobaczymy. Na pewno zrobił dobre wrażenie. Bramkarz nie wiem jeszcze. Działacze gdy pierwszy raz zobaczyli go z tyłu i myśleli, że to jest Kuba Wierzchowski. Na pewno nie miał okazji do tego, żeby zaprezentować swoje umiejętności, będziemy chcieli go przytrzymać jeszcze kilka dni i trener Kołodziejczyk sprawdzi go jeszcze na kilku treningach. Na pewno warunki i sposób poruszania się po boisku wskazują na to, że jest bramkarzem. Co będzie dalej zobaczymy.
Ruch Chorzów - Walka Zabrze 1:0 (1:0)
1:0 - Śrutwa 11'
Ruch:
I połowa: Paśnik - Klaczka, Myszor, Bartnik - Bonk, Smarzyński, Pulkowski, Petasz - Śrutwa, Bizacki, Łudziński.
II połowa: Franke - Kutschma, Klaczka, Balul - Koźmiński, Wawrzyńczok, Babiarz, Michał Jędrowski - Janoszka, Fedoruk, Markiewicz.
Walka:
Jarkiewicz - Rumiński, Twardawa, Gałecki, Zawadzki - Gobla, Musiał, Gontarewicz, Rączka - Waniek, Fronckowiak.
Widzów: 200




