» Nowości
Do niedawna kopał węgiel, teraz będzie kopał piłkę w Ruchu Chorzów
Grzegorz Rajman pochodzi z górniczej rodziny. Węgiel fedrowali też jego dziadek i ojciec.
Tylko młodszy brat Ryszard został kurierem. Piłkarz "niebieskich" pierwszy raz zjechał na dół w wieku 18 lat.
Rajman zanim trafił do Ruchu, grał w trzecioligowym Rozwoju i pracował w KWK "Wujek".
- Dzień zaczynałem około godziny szóstej, o siódmej byłem już na dole. Nie pracowałem na przodku, ale wiem, co znaczy ciężka praca. Nieraz machałem łopatą i kilofem - opowiada 30-letni piłkarz.
Jeszcze niedawno Rajman, by zarobić na życie, zjeżdżał na poziom 680 metrów pod ziemię.
- Bycie górnikiem to niezwykle ciężki kawałek chleba. Na kolanach, w wysokiej temperaturze, z graniem w piłkę nie ma żadnego porównania - podkreśla.
Po zakończeniu szychty Rajman zaliczał normalny trening, potem szedł do domu na obiad, a po południu wracał do klubu, by poprowadzić trening juniorów.
- Teraz będę musiał skupić się tylko na grze w Ruchu. Druga liga to jednak zupełnie inne wymagania - podkreśla.
Rajman podpisał z chorzowskim klubem roczny kontrakt. Planuje także, że na rok weźmie z kopalni bezpłatny urlop.
- Co będzie potem? Zobaczymy. Jestem ambitny, klub też stawia przed sobą ambitne cele.
Mam nadzieję, że razem nam się powiedzie - uśmiecha się piłkarz.
Rajman już raz miał szansę, by zerwać z górniczą tradycją i zarabiać wyłącznie na boisku. Cztery lata temu podpisał kontrakt z Odrą Wodzisław. W ekstraklasie zagrał jednak tylko w czterech meczach i wrócił do Rozwoju.
- Przed sezonem grałem we wszystkich sparingach. Wszystko dobrze się układało i... skręciłem nogę. Chciałem szybko wrócić do gry i skręciłem drugą - wzdycha Rajman, który póki co leczy kontuzję... stawu skokowego. - Uraz przytrafił mi się około miesiąca temu, w meczu ze Śląskiem Wrocław - opowiada. Rajman ma nadzieję, że pierwszy raz założy koszulkę Ruchu w czasie sobotniego sparingu z Rozwojem Katowice.
Gazeta Wyborcza
Dodał: Red, dnia 13.07.2005, 10:50 :: komentarze []



