Ruch Chorzów - chorzowska piłka nożna

Typuj w Bwin na Ruch Chorzów! Zaklady bukmacherskie na www.bwin.com

» Wyniki meczy Ligi Polskiej

Brak bannerów!
Kolejka nr
22 czerwiec 2005r
Widzów: 9000 osób
Sędziował: Adam Lyczmański (Kujawsko-Pomorski ZPN)
 
Ruch Chorzów02Znicz Pruszków
Bramki
   45'Chi-Fon
   80'Zubrzycki
Kartki
Rafał Wawrzyńczok    
Artur Toborek    
Tomasz Foszmańczyk    
    Kokosiński
    Kułkiewicz
    Piotrowski
    Stawicki
Zmiany
Paweł Sibik (46') Leszek Pokładowski
Chałas (65') Wiśniewski
Rafał Wawrzyńczok (83') Krzysztof Bizacki
Łukasz Janoszka (88') Tomasz Balul
Skład
1Sebastian Nowak
2Dawid Bartos
3Paweł Sibik
4Alexander Kutschma
5Michał Smarzyński
6Rafał Wawrzyńczok
7Artur Toborek
8Tomasz Foszmańczyk
9Łukasz Janoszka
10Mariusz Śrutwa
11Piotr Ćwielong
Pazdan1
Piotrowski2
Stawicki3
Kokosiński4
Herman5
Majewski6
Zubrzycki7
Pulkowski8
Kułkiewicz9
Wiśniewski10
Chi-Fon11
Konferencja

Krzysztof Chrobak: - Gratuluję trenerowi drużyny i działaczom Ruchu utrzymania w lidze. No nie ukrywam, że z jednej strony marzył mi się baraż z Ruchem, a z drugiej strony ubolewałem nad tym, bo mam wielką sympatię do tego klubu i nie ukrywam, że byłbym na swój sposób nie szczęśliwy gdyby się stało im nieszczęście. Sercem byłem również z własnym zespołem. Jestem bardzo zadowolony po dzisiejszym meczu i jest to dla tego zespołu i dla tych ludzi, którzy grali u mnie i jest to dla nich wielkie przeżycie rozegranie meczu przy takim stadionie, przy takiej widowni z tak renomowaną drużyną. Tym większe, że ten mecz wygraliśmy. Myślę, że zespół w tym dwu meczu zaprezentował się pozytywnie, nie udało się, co prawda awansować, ale jestem dumny z tych chłopców.

Dariusz Fornalak: - Ja nigdy nie mówiłem, że marzyłem o grze ze Zniczem Pruszków. Podkreślałem, że z każdym przeciwnikiem, z którym będziemy grać, z każdym będziemy musieli walczyć i będziemy musieli zostawić wszystko, co mamy na boisku żeby móc go pokonać. To się potwierdziło, graliśmy ze Zniczem Pruszków z zespołem, który postawił bardzo wysokie wymagania, ale niestety w naszej drużynie zabrakło piłkarzy i wydaje mi się, że to jest powód tego, że ten mecz dzisiejszy tak wyglądał. Jedyne brawa dla wspaniałej publiczności, która stworzyła niezapomniane widowisko, widowisko piłkarskie akurat z naszej strony było mierne. Cieszę się, że cel osiągnęliśmy, cel minimum utrzymanie w lidze. Nie jest to dla nas sukces na pewno, dla takiego klubu jak Ruch to nie może być sukces.

Teraz wybieram się w góry na 5 dni. Muszę zdecydowanie się wyciszyć. Spotykamy się w środę 29 czerwca. Mamy 2 dni, czyli 29 i 30 na decyzje personalne. Niektórym zawodnikom kończą się kontrakty, niektórzy te kontrakty mają dłuższe, ale nie znaczy to, że będą tutaj dalej. Decyzje i tak będą należeć do szefów spółki. Myślę, że wszyscy ten tydzień wytrzymamy i decyzje będą podjęte do końca miesiąca.Teraz wybieram się w góry na 5 dni. Muszę zdecydowanie się wyciszyć. Spotykamy się w środę 29 czerwca. Mamy 2 dni, czyli 29 i 30 na decyzje personalne. Niektórym zawodnikom kończą się kontrakty, niektórzy te kontrakty mają dłuższe, ale nie znaczy to, że będą tutaj dalej. Decyzje i tak będą należeć do szefów spółki. Myślę, że wszyscy ten tydzień wytrzymamy i decyzje będą podjęte do końca miesiąca.

Relacja

Kibice Ruchu w środowy wieczór przyszli oglądać dobre widowisko w wykonaniu swoich pupili. Nikt się nie spodziewał jednak takiego horroru. Wszyscy piłkarze jak i kibice czekali tylko na zakończenie spotkania, gdy po golu Zubrzyckiego na Omedze widniał rezultat 0:2!

Na mecz w Chorzowie przyszło 9 tysięcy kibiców. Zarząd chciał się zrehabilitować za słabe wyniki w tym sezonie i wpuścił wszystkich kibiców za darmo. Jedynie główna trybuna była do dyspozycji kibiców z karnetami oraz dziennikarzy.

Pomimo dwubramkowej porażki Kibice pokazali się ze znakomitej strony. - Jedyne brawa dla wspaniałej publiczności, która stworzyła niezapomniane widowisko, widowisko piłkarskie akurat z naszej strony było mierne. – mówi po meczu niezadowolony trener Fornalak.

Wśród widzów był również obrońca Odry Wodzisław Wojciech Grzyb. - Mam bardzo krótki urlop, bo w przyszły poniedziałek rozpoczynamy przygotowania. Mimo to musiałem przyjść na ten mecz, a już w czwartek wyjeżdżam na trzy dni do Wisły - mówił Grzyb, który kibicuje "niebieskim". Większą uwagę wzbudził szkoleniowiec Widzewa Łódź Stefan Majewski. - Nie jestem tu z powodu... Radosława Majewskiego. To nie jest nikt z mojej rodziny - śmiał się trener łódzkiej drużyny. - Przyjechałem, aby zobaczyć w akcji Ruch, który w pierwszej kolejce nowego sezonu spotka się z moją drużyną. Chorzowianie nie mogą przecież stracić zaliczki z Pruszkowa - dodał już na serio Majewski.

Wszyscy kibice spodziewali się dużego naporu ze strony chorzowian, lecz ku ich zdziwieniu atakowała drużyna z Pruszkowa. - Jestem bardzo zadowolony po dzisiejszym meczu i jest to dla tego zespołu i dla tych ludzi, którzy grali u mnie i jest to dla nich wielkie przeżycie rozegranie meczu przy takim stadionie, przy takiej widowni z tak renomowaną drużyną. Tym większe, że ten mecz wygraliśmy. – cieszył się trener gości Krzysztof Chrobak. Nie krył jednak sympatii do Ruchu - No nie ukrywam, że z jednej strony marzył mi się baraż z Ruchem, a z drugiej strony ubolewałem nad tym, bo mam wielką sympatię do tego klubu i nie ukrywam, że byłbym na swój sposób nie szczęśliwy gdyby się stało im nieszczęście.

Po niemrawym początku w 11 minucie pierwsza akcja Ruchu. Mariusz Śrutwa zdecydował się na strzał zza linii pola karnego, a dobrą interwencją popisał się bramkarz Znicza wybijając piłkę na rzut rożny. Dwukrotnie po rzucie rożnym główkowali piłkarze gospodarzy pierw groźny strzał Ćwielonga wybronił kolejny raz Pazdan, a główka Wawrzyńczoka przeleciała tuż nad poprzeczką.

Po 5 minutach nastąpiła odpowiedź pruszkowian. Chi-Fon po podaniu od partnera groźnie strzelił z kilkunastu metrów, a piłka przeleciała tuż obok słupka. Było to pierwsze ostrzeżenie dla utytułowanego przeciwnika Znicza.

Minutę przed przerwą dobrą interwencją popisał się Nowak, gdy wygrał pojedynek „1 na 1” z Pulkowskim. Minutę później prowadzili już podopieczni Krzysztofa Chrobaka. Po fatalnym błędzie Pawła Sibika, Radosław Majewski oddał strzał na bramkę Nowaka, bramkarz chorzowian zdołał wybić piłkę, ale po strzale Chi-Fona nie zdołał już nic zrobić.

W pierwszej połowie po akcjach Ruchu, „Niebiescy” spuścili z tonu i grali coraz gorzej. Drużyna Znicza wykorzystała to i momentami groźnie atakowała, przyniosło to bramkowy efekt właśnie w końcówce pierwszej połowy.

Po przerwie na zmianę zdecydował się trener Fornalak. Boisko opuścił bardzo słabo spisujący się w tej rundzie Sibik, a zastąpił go Pokładowski.

Gra Ruchu na początku II połowy lekko poprawiła się. W 51 minucie minimalnie nad okienkiem piłka przeleciała po strzale z woleja przez Ćwielonga, a 9 minut później uderzenie z 16 metrów Wawrzyńczoka zatrzymał Pazdan.

W końcówce wszystko na jedną kartę postawili goście. I opłaciło się to, ponieważ w 80 minucie Ivo Zubrzycki ograł w polu karnym trójkę defensorów Ruchu, następnie „położył” bramkarza i wpakował piłkę do pustej bramki.

Ostatnie minuty były walką o przetrwanie drużyny chorzowskiej i próbą ataków pruszkowian. Rezultat utrzymał się jednak do końca. - Dobrze, że tylko 2:0 i okazuje się, że dobrze, że wygraliśmy na wyjeździe 4:2, bo mogło być różnie. Mam nadzieję, że to był ostatni tak słaby mecz w wykonaniu Ruchu. – powiedział po meczu kapitan Ruchu, Mariusz Śrutwa. - Nie wiem może po tym wyniku 4:2 poczuliśmy się zbyt pewni. Najważniejsze, że nie skończyło się to tragicznie. – dodał „Pepe”.

Ruch Chorzów z ogromnymi problemami utrzymał się w drugiej lidze.

Wypowiedzi pomeczowe

Mariusz Śrutwa: - Dobrze, że tylko 2:0 i okazuje się, że dobrze, że wygraliśmy na wyjeździe 4:2, bo mogło być różnie. Mam nadzieję, że to był ostatni tak słaby mecz w wykonaniu Ruchu. Cieszymy się z tego, że zostaliśmy. W stylu katastrofalnym, ale utrzymaliśmy się. Przed nami duże zmiany mam nadzieję. To wszystko jest uzależnione od finansów i będzie czas, a czasu niestety coraz mniej to zmiany będą na pewno pozytywne a jeżeli nie to będziemy się tu dalej tak męczyć.

Piotr Ćwielong: - Liczyliśmy na to, że przyjdzie tak dużo ludzi, że zagramy dla nich ten mecz. Na pewno lepiej się gra jak są kibice, to nam pomaga. Nie rozumiem tego, że najpierw wygrywamy z nimi na wyjeździe, a za kilka dni przegrywamy u siebie. Nie wiem może po tym wyniku 4:2 poczuliśmy się zbyt pewni. Najważniejsze, że nie skończyło się to tragicznie. Wszyscy widzą, że potrzeba wzmocnień w tej drużynie, jeżeli mamy walczyć o I ligę. Do trzech razy sztuka, mam nadzieję, że nie będzie teraz tak jak wcześniej, bo może skończyć się to już gorzej.

Analiza

W barażach o utrzymanie się na zapleczu ekstraklasy „niebiescy” mają wielką przewagę po pierwszym spotkaniu, bowiem w Pruszkowie wygrali 4:2. Nikt jednak nie chce zapeszyć i zawodnicy zapowiadają od samego początku walkę na pełnych obrotach! Także szkoleniowcy i grajkowie Znicza nie zamierzają łatwo odpuścić. Trener gości wierzy, że II liga jest jeszcze w zasięgu ręki swych podopiecznych, a rezultat tej konfrontacji nie wpłynie negatywnie na jego pobyt w klubie.

Pruszków przeciętnemu kibicowi kojarzy się z Polską Ligą Koszykówki, a nie piłką nożną, albowiem Znicz Pruszków to jedna z utytułowanych koszykarskich sław.

ZESPÓŁ

Pruszkowski Znicz powstał w 1923 roku, a więc jest młodszy od Ruchu Chorzów o 3 lata. Zainteresować może ciekawostka, że statut klubu zatwierdzono dopiero 5 lat później!

Obecnie na stadionie Znicza Pruszków remontowany jest sektor dla przyjezdnych, dlatego kibice ze Śląska w pierwszym spotkaniu nie zostali wpuszczeni w zorganizowanej grupie, mimo próśb i apelów, co wzbudziło kontrowersje wśród sympatyków „niebieskich”.

Ogółem mówiąc piłkarze Znicza Pruszków nie odnieśli dotychczas większych sukcesów.

Klub nie jest zanadto popularny, jako sekcja piłki nożnej jest to „numer 2”, kryje się w cieniu koszykarskiej sekcji niedawno świętującej awans do I ligi.

Prezesem zespołu jest Sylwiusz Mucha – Orliński.
Ciekawostką jest fakt, iż obecnym trenerem Pruszkowian jest Krzysztof Chrobak – niedawny szkoleniowiec Warszawskiej Poloni, a więc człowiek, który ma pierwszoligowe doświadczenie w swym fachu.

Głównie Pruszków kojarzy się w Polsce z czymś całkiem innym niż sport...

DRUŻYNA

Drużyna Znicza jest zorganizowaną „paczką”, która potrafi zaskakiwać rywali, a także sympatyków. Świadczy to o tym, że zima w Pruszkowie nie była zmarnowana. Po rundzie jesiennej zespół uplasował się na 8 miejscu w tabeli III ligi grupy I. Na wiosnę jednak wzięto się poważnie na gonienie czołówki, co zaowocowało meczami barażowymi.

W kadrze Pruszkowian występuje wielu młodych zawodników, związku z tym na boisku może brakować typowego piłkarskiego doświadczenia. Jednym z wyróżniających się zawodników pruszkowskich jest pomocnik Radosław Majewski (reprezentant Polski juniorów, rocznik 1986).

Między słupkami bramki Znicza stoi Paweł Pazdan. To dzięki jego niekonwencjonalnym paradom oraz świetną, równą formą Znicz Pruszków grał w sobotę, i będzie miał szansę na rewanż w środę z chorzowskim Ruchem.

Także Ferdinand Chi-fon i Łukasz Pulkowski są znanymi postaciami w polskiej piłce. Ten pierwszy miał występy w I ligowych klubach min. GKS Katowice i Pogoń Szczecin.

KIBICE

Sympatycy „trójkolorowych” (żółto – czerwono – niebiescy) są lokalnym Fan Klubem Legii Warszawa. Podczas meczy o ligowe punkty potrafią zorganizować tzw. „młyn” liczący nie więcej niż 20 głów. Gdy jednak dochodzi do poważniejszych i bardziej emocjonujących konfrontacji miejscowi zaskakują i zbierają się w większej liczbie w „młynie”. Nie darzą się jednak sympatią z kibicami Jagiellonii Białystok.

TAKTYKA

Podopieczni trenera Chrobaka grają formacją 4-4-2. Trzon zespołu będzie na pewno stanowić Ferdinand Chi-fon – jeden z doświadczonych zawodników Znicza oraz Łukasz Pulkowski – również zaskakujący i mający występy w wyższej lidze piłkarz. Obaj zdobyli bramki w pierwszym, przegranym spotkaniu z chorzowianami.

Pazdan
Piotrowski, Kokosiński, Rokicki, Herman
Zubrzycki, Majewski, Chifon, Kułkiewicz
Wiśniewski, Pulkowski

PODSUMOWANIE

Nikt w Chorzowie nie wyobraża sobie spadku 14-krotnego Mistrza Polski do III ligi... Jednym i konkretnym wariantem jest zwycięstwo w barażowym spotkaniu przeciwko Zniczowi, co w około 70% udało się już zrealizować. Także Znicz poważnie myśli o II lidze, lecz wynik 4:2 na własnym boisku nie wróży najlepiej dla tego klubu. Piłka nożna jest jednak nieprzewidywalna i wszystko może się stać, o czym przekonali się już niejednokrotnie fani futbolu. Pruszkowianie są debiutantami w meczach barażowych o tak wysoką stawkę. Zarówno jedna, jak i druga drużyna zagra rozważny i ciekawy mecz, z tym że „niebiescy” mogą zagrać na luzie, spokojnie kontrolując przebieg gry. W tym pojedynku Znicz będzie chciał się zrewanżować za zeszłotygodniową porażkę i można spodziewać się groźniejszych ataków z ich strony. Oczywiście faworytem są „niebiescy”, o czym nie trzeba przekonywać nikogo. Miejmy nadzieję, że Ruch zagra dobre spotkanie i nie skoncentruje się tylko na utrzymaniu remisu, ale także zaatakuje i zobaczymy ciekawe bramki w wykonaniu naszych ulubieńców! Kibice będą mogli to spotkanie obejrzeć darmowo, za sprawą decyzji zarządu Ruchu Chorzów.

Zapowiedź

Po sobotnim zwycięstwie to piłkarze Ruchu Chorzów są bliżsi utrzymania drugiej ligi niż gracze Znicza awansu do niej. Chociaż może się wydawać, że rewanż będzie już tylko formalnością to jednak ten mecz nie będzie dla „Niebieskich” spacerkiem, zwłaszcza że przeciwnicy zagrali w Pruszkowie niezwykle ambitnie.

To będzie ostatnie spotkanie na Cichej tego sezonu, przede wszystkim sezonu rozczarowania. Chorzowska ekipa miała walczyć o powrót do I ligi, a dużo nie brakowało żeby znalazła się zupełnie gdzieś indziej. Z tego też powodu – w ramach pewnej rekompensaty – władze klubu postanowiły wpuścić kibiców Ruchu na środową konfrontację za darmo (6,5 tys. wejściówek, wstęp - za okazaniem dowodu tożsamości. Na krytą trybunę zasiądą tylko posiadacze karnetów). Zadowoleni ze stanu rzeczy sympatycy zapowiadają tłumne przybycie na stadion i stworzenie niepowtarzalnej atmosfery. A tą z pewnością wytworzy również pora rozpoczęcia spotkania – godzina 20:00. Dzięki temu na Cichej znowu zobaczymy światła jupiterów. – Liczymy na komplet publiczności oraz głośny doping – powiedział Mirosław Mosór, kierownik drużyny. Od kilku też dni kibice prowadzą akcję rozplakatowywania miasta z informacjami o środowym spotkaniu, które sędziować będzie Leszek Gawron z Rzeszowa.

- To będzie druga połowa rewanżu, do której przystąpimy tak samo skoncentrowani i zaangażowani jak cztery dni wcześniej. Po raz kolejny podkreślam, że pruszkowianie to ambitna oraz bardzo dobrze poukładana drużyna – stwierdził trener „Niebieskich”, Dariusz Fornalak. Zespół Znicza aby awansować musi zdobyć trzy bramki i nie stracić żadnej. Jest to zadanie trudne, ale nie niemożliwe, dlatego piłkarze Ruchu powinni podejść z szacunkiem do oponenta. – Po pierwszej wygranej 4:2 odetchnęliśmy z ulgą, ale to nie oznacza jeszcze, że mamy zagwarantowany drugoligowy byt. Musimy zrobić wszystko, aby zakończyć baraże z kompletem zwycięstw, jesteśmy to winni naszym sympatykom – powiedział napastnik Krzysztof Bizacki. Popularny „Bizak” prawdopodobnie nie wystąpi w tym spotkaniu, ze względu na problemy z kolanem. Ponadto na boisku z pewnością nie zobaczymy Piotra Mosóra, Dariusza Mrózka oraz Artura Błażejewskiego.

Wiele wskazuje na to, że chorzowski Ruch trzeci raz z rzędu będzie toczył boje na drugoligowych boiskach. Po zakończeniu sezonu raczej dojdzie na Cichej do prawdziwej rewolucji. Jej prawdopodobny przebieg nie jest jeszcze znany, ale powinniśmy się spodziewać kluczowych zmian. Tak więc w letniej przerwie kibice będą mieli czym się ekscytować. Następny mecz – już nowego sezonu –„Niebiescy” zagrają 30/31 lipca w Łodzi z Widzewem, a tydzień później podejmować będą u siebie ŁKS.

Poprzednie sezony
2004/05 / • 2005/06 / • 2006/07 / • 2007/08 /
 

Zmiany

• 10.11.06
Nowe Zdjęcie -
Kibicki

• 01.11.06
Nowa Sonda -
Sonda

• 31.10.06
Nowe zdjęcia -
Graffiti

• 21.10.06
Ruch - Stal -
Fotogaleria

Poprzedni mecz

Następny mecz

Tabela

Sonda

W którym meczu Ruch zapewni sobie utrzymanie ?
 
 
 
Wyniki

Artykuły

Fotoreportaże

 
 
 
Copyright © 2004-2008 RuchChorzow.com. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.