Znicz Pruszków przegral z Ruchem Chorzów 2:4 (1:3) w
pierwszym meczu barazowym o druga lige pilkarska. Rewanz odbedzie
sie 22 czerwca. Dla gospodarzy bramki strzelali Chi-Fon oraz
Pulkowski, w druzynie Ruchu po 2 trafienia zaliczyli Wawrzynczok
oraz Srutwa.
Mieli racje ci, którzy wyrokowali, ze Znicz Pruszków to najslabszy
z grona zespolów grajacych w barazach i Ruch nie powinien miec z
nim zadnych klopotów. Na dodatek chorzowianie przystapili do
sobotniego barazu w Pruszkowie wyjatkowo skoncentrowani. - Sa
takie druzyny jak Legia Warszawa, Wisla Kraków, Górnik Zabrze
czy wlasnie Ruch, które na swoja marke pracowaly latami. I
dlatego w naszym przypadku jeden gorszy sezon nie moze zniwelowac
calej tej historii - mówil chorzowski napastnik Mariusz Srutwa.
Poczatkowo przewazali gospodarze, ale wystarczyla chwila nieuwagi,
by chorzowianie objeli prowadzenie. Mocny strzal zza pola karnego
oddal Rafal Wawrzynczok i to wystarczylo. Podlamani pilkarze z
Pruszkowa dosc dlugo podnosili sie po ciosie, a "niebiescy"
nie planowali odpuscic. W 24. min dlugie prostopadle zagranie znów
przynioslo efekt. Tym razem naprzeciwko bramkarza Znicza Pawla
Pazdana wybiegl Srutwa, który sprytnym lobem podwyzszyl na 2:0.
Kiedy wszyscy czekali, az sedzia zagwizdze na przerwe, zdazyly
pasc jeszcze dwie bramki. Najpierw w 43. min znów Wawrzynczok
zaprezentowal, jak silna ma lewa noge, a zaraz potem Ferdinand
Chi-Fon ogral obronców Ruchu w polu karnym i poslal pilke w samo
okienko bramki Sebastiana Nowaka.
Piec minut po przerwie Srutwa strzalem glowa podwyzszyl wynik na
4:1. Ruch prezentowal doskonala skutecznosc, byl to bowiem
dopiero piaty strzal naszego zespolu w tym spotkaniu! W 65. min
pieknym strzalem z okolo 25 m popisal sie Michal Pulkowski i
zmniejszyl rozmiary porazki Znicza. Pod koniec meczu zespól
gospodarzy przewazal, w 84. min chorzowian od straty gola
uratowal slupek.
Przypominamy o rewanzowym spotkaniu Ruch-Znicz na Cichej. Wstep
darmowy. Zachecamy do glosnego dopingu!
|
Piotr Ćwielong: –
Mieliśmy za zadanie zaatakować Znicz od początku, ostro na
nich usiąść. Mecz nam się ułożył, ponieważ strzeliliśmy
jako pierwsi bramkę i później grało nam się zdecydowanie
lepiej. Niepotrzebnie straciliśmy 2 gole, bo na pewno wynik 0-4
był by już wynikiem przesądzającym o utrzymaniu. Teraz
czekamy na mecz u siebie i na pewno przyjdzie dużo kibiców, więc
musimy zagrać jeszcze lepiej niż w Pruszkowie.
Red: - Jak ocenisz grę przeciwnika?
Piotr Ćwielong: – Znicz bardzo młody i dobry zespół.
Wybiegani, widać, że trener dobrze ich przygotował do rundy,
poukładani, ambitni.
Red: - Rozmawiałeś już z trenerem o Twojej przyszłości w
Ruchu?
Piotr Ćwielong: – Mam kontrakt do 2006r z Ruchem i na
pewno zostanie wypełniony. Z trenerem jeszcze nie rozmawiałem,
został nam jeszcze jeden ważny mecz, a potem wreszcie
odpoczynek po, co tu mówić słabej rundzie. Oczekiwania kibiców
były oczywiście inne. Mieliśmy walczyć o awans do I ligi, a
nie utrzymanie w II.
Red: - Kiedy zaczynacie przygotowania do nowego sezonu?
Piotr Ćwielong: – Treningi prawdopodobnie zaczynamy 28
czerwca, więc wolnego mamy bardzo mało. Pierwszy mecz gramy 30
lipca.
---------------------------------------------------------------------
Rafał Wawrzyńczok: - Przed meczem była pełna
mobilizacja i skupienie. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, bo
to młody i ambitny zespół. Na początku nas przycisnęli, ale
udało nam się z tego wyjść bez utraty bramki. Udało nam się
strzelić jedną, drugą, trzecią i kontrolowaliśmy przebieg
gry. Przed przerwą Znicz jeszcze zdołał nam strzelić bramkę
i mieli jeszcze nadzieje, że ten mecz nie jest już przesądzony.
Po przerwie Mariusz strzelił na 4:1 i znowu kontrolowaliśmy to,
co działo się na boisku. W końcówce gospodarze strzelili nam
drugą bramkę i było nerwowo, ale zdołaliśmy dowieźć
korzystny wynik do końca i z tego się cieszymy. W rewanżu mamy
przewagę, ale zagramy tak jak było by w pierwszym meczu 0:0 i
damy z siebie wszystko.
---------------------------------------------------------------------
Mariusz Śrutwa: - Jak się utrzymamy w tej lidze, to na
pewno nie będziemy mogli mówić o sukcesie, tylko o tym, że w
tym nieszczęśliwym sezonie przynajmniej coś nam się udało.
Ale daleki jestem od stwierdzenia, że II liga jest już pewna.
---------------------------------------------------------------------
Krzysztof Chrobak: - Chciałbym pochwalić swoich zawodników
za serce. Za to, że potrafili zbudować ciekawe akcje i przez to
stworzyli sporo zagrożeń. Zaprezentowaliśmy dobry poziom, ale
kilka błędów w obronie spowodowało, że mecz zakończył się
wynikiem takim, a nie innym. Szkoda, ale Ruch okazał się
zespołem bardziej wyrachowanym, bardziej doświadczonym.
Wszędzie mamy szansę wygrać i po to jedziemy do Chorzowa.
Wiadomo, że dwie bramki różnicy to bardzo dużo, ale postaramy
się zagrać tak jak w drugiej połowie.
|
W barażach o utrzymanie się na zapleczu ekstraklasy „niebieskim”
przyjdzie stoczyć walkę z zespołem o nazwie bardziej
kojarzącej się z Polską Ligą Koszykówki, niż futbolem,
albowiem Znicz Pruszków to jeden z utytułowanych koszykarskich
sław. Ruchowi jednak nie przyjdzie grać na parkiecie, lecz na
otwartym boisku w piłkę nożną, a korzystny wynik dwumeczu
gwarantować będzie II ligę.
ZESPÓŁ
Pruszkowski Znicz powstał w 1923 roku, a więc jest młodszy od
Ruchu Chorzów o 3 lata. Zainteresować może ciekawostka, że
statut klubu zatwierdzono dopiero 5 lat później!
Obecnie na stadionie Znicza Pruszków remontowany jest sektor dla
przyjezdnych, dlatego kibice ze Śląska wybierający się na ten
ważny pojedynek nie zostaną wpuszczeni na stadion w
zorganizowanej grupie.
Klub nie może poszczycić się również stanem nawierzchni
boiska, która jest w fatalnym stanie...
Ogółem mówiąc piłkarze Znicza Pruszków nie odnieśli
dotychczas większych sukcesów. Klub nie jest zanadto popularny,
jako sekcja piłki nożnej jest to „numer 2”, kryje się w
cieniu koszykarskiej sekcji niedawno świętującej awans do I
ligi.
Prezesem zespołu jest Sylwiusz Mucha – Orliński.
Ciekawostką jest fakt, iż obecnym trenerem Pruszkowian jest
Krzysztof Chrobak – niedawny szkoleniowiec Warszawskiej Poloni,
a więc człowiek, który ma pierwszoligowe doświadczenie w swym
fachu.
Głównie Pruszków kojarzy się w Polsce z czymś całkiem innym
niż sport...
DRUŻYNA
Drużyna Znicza jest zorganizowaną „paczką”, która potrafi
zaskakiwać rywali, a także sympatyków. Świadczy to o tym, że
zima w Pruszkowie nie była zmarnowana. Po rundzie jesiennej zespół
uplasował się na 8 miejscu w tabeli III ligi grupy I. Na
wiosnę jednak wzięto się poważnie na gonienie czołówki, co
zaowocowało meczami barażowymi.
W kadrze Pruszkowian występuje wielu młodych zawodników, związku
z tym na boisku może brakować typowego piłkarskiego
doświadczenia. Jednym z wyróżniających się zawodników
pruszkowskich jest pomocnik Radosław Majewski (reprezentant
Polski juniorów, rocznik 1986).
Między słupkami bramki Znicza stoi Paweł Pazdan. To dzięki
jego niekonwencjonalnym paradom oraz świetną, równą formą
Znicz Pruszów gra w sobotę i środę z chorzowskim Ruchem.
Także Ferdinand Chifon i Łukasz Pulkowski są znanymi
postaciami w polskiej piłce. Ten pierwszy miał występy w I
ligowych klubach min. GKS Katowice i Pogoń Szczecin.
KIBICE
Sympatycy „trójkolorowych” (żółto – czerwono –
niebiescy) są lokalnym Fan Klubem Legii Warszawa. Podczas meczy
o ligowe punkty potrafią zorganizować tzw. „młyn” liczący
nie więcej niż 20 głów. Gdy jednak dochodzi do poważniejszych
i bardziej emocjonujących konfrontacji miejscowi zaskakują i
zbierają się w większej liczbie w „młynie”. Nie darzą
się jednak sympatią z kibicami Jagiellonii Białystok.
TAKTYKA
Podopieczni trenera Chrobaka grają formacją 4-4-2. Trzon
zespołu będzie na pewno stanowić Ferdinand Chifon – jeden z
doświadczonych zawodników Znicza oraz Łukasz Pulkowski – również
zaskakujący i mający występy w wyższej lidze piłkarz.
Pazdan
Piotrowski, Kokosiński, Rokicki, Herman
Zubrzycki, Majewski, Chifon, Kułkiewicz
Wiśniewski, Pulkowski
PODSUMOWANIE
Nikt w Chorzowie nie wyobraża sobie spadku 14-krotnego Mistrza
Polski do III ligi... Jednym i konkretnym wariantem jest
zwycięstwo w barażowym spotkaniu przeciwko Zniczowi. Także
Znicz poważnie myśli o II lidze. Pruszkowianie są debiutantami
w meczach barażowych o tak wysoką stawkę. Piłkarzom Ruchu
Chorzów będzie brakować swych wiernych sympatyków, którzy
nie zostaną wpuszczeni, za sprawą remontu sektora. Zarówno
jedna, jak i druga drużyna zagra rozważny i ciekawy mecz. Na
boisku grę kontrolować będzie Ruch, Znicz może sporadycznie
atakować. Oczywiście faworytem są „niebiescy” którzy mają
już za sobą takie spotkanie – rok temu zwyciężyli w
barażach ze Stalą Rzeszów. Miejmy nadzieję, że spotkanie
ułoży się po myśli Chorzowian i 22 czerwca odetchniemy z
ulgą, co spowoduje utrzymanie się „niebieskich” na zapleczu
ekstraklasy!
|
Drugi raz z rzędu zawodnicy chorzowskiego Ruchu
przedłużają sobie rozgrywki i wywołują wśród swoich
kibiców zbędną nerwowość. Choć wiosną włodarze klubu
zapowiadali walkę o awans do ekstraklasy to ostatecznie „Niebiescy”
zajęli czternastą lokatę i znowu zagrają w barażach o drugą
ligę. Po ubiegłorocznych meczach ze Stalą Rzeszów przyszła
pora na konfrontację z wicemistrzem grupy pierwszej trzeciej
ligi – Zniczem Pruszków.
Dla większości kibiców w kraju Znicz jest klubem niemal
anonimowym. Dlatego próżno doszukać się w nim gwiazd. – To
bardzo młoda i niedoświadczona drużyna. Ale piłkarze z
Mazowsza nie mają nic do stracenia, więc z pewnością
postawią ciężkie warunki i będą chcieli nawiązać z nami równorzędną
walkę – ocenia najbliższego rywala opiekun chorzowian,
Dariusz Fornalak. Warto zaznaczyć, że zimą pruszkowianie
skazywani byli na spadek do czwartej ligi, a tymczasem wiosną
szli jak burza – ponieśli tylko dwie porażki i zremisowali
trzy mecze. – Z tego też powodu czujemy respekt do rywala i do
meczu podejdziemy jak najbardziej poważnie – dodaje
szkoleniowiec.
Sobotniego spotkania – początek o godz. 14:00 – nie obejrzy
na żywo zorganizowana grupa sympatyków Ruchu. Powodem jest
remont trybuny stadionu przy ulicy Bohaterów Warszawy. Początkowo
fani chcieli wynająć nawet specjalny pociąg do stolicy, ale
ostatecznie do tego nie doszło po stanowczej decyzji działaczy
Znicza o nie wpuszczaniu kibiców gości.
Do barażowego spotkania, zespół będzie się przygotowywać od
piątku w jednym z podstołecznych ośrodków. Sztab szkoleniowy
ma do dyspozycji niemal wszystkich zawodników, a przeciwko
pruszkowianom wystąpi optymalna jedenastka. Na pewno nie
znajdzie się w niej Piotr Mosór, Dariusz Mrózek i Artur Błażejewski,
który przechodzi właśnie operację artroskopii kolana.
W ekipie „Niebieskich” nastroje są „średnie”. Wszyscy
czekają na najbliższe, decydujące mecze, bo po nich okaże
się jakie są losy klubu. Jak podaje prasa Mariusz Klimek
rozmawia z potencjalnym udziałowcem, ale dalsze ustalenia
uzależnione są od wyników w barażach. – Obiecuję, że
zawodnicy włożą sto procent swoich umiejętności oraz
zaangażowania w najbliższe spotkanie. Będziemy bardzo
skoncentrowani i nie zlekceważymy rywala. Przecież to głównie
my jesteśmy winni temu, że Ruch jest obecnie w takiej sytuacji,
a nie innej. Zrobimy więc wszystko aby uratować drugą ligę
dla Chorzowa – zapowiada z przekonaniem w głosie Dariusz
Fornalak. Na koniec trener „Niebieskich” przyznał, że w
Pruszkowie każdy inny wynik jak zwycięstwo jego drużyny
będzie odebrany jako porażka.
Mimo wielu kłopotów, zdecydowanym faworytem potyczki jest
chorzowski Ruch, za który przemawia przede wszystkim doświadczenie.
Ale należy pamiętać, że piłka nożna jest sportem
nieprzewidywalnym i w sobotę na kameralnym stadionie Znicza
może się zdarzyć wszystko. A kibicom pozostaje nic innego jak
tylko mocno trzymać kciuki za „Niebieskich”.
|