» Nowości
Zapowiedź meczu Ruch Chorzów - Znicz Pruszków (godz. 20:00)
Po sobotnim zwycięstwie to piłkarze Ruchu Chorzów są bliżsi utrzymania drugiej ligi niż gracze Znicza awansu do niej. Chociaż może się wydawać, że rewanż będzie już tylko formalnością to jednak ten mecz nie będzie dla „Niebieskich” spacerkiem, zwłaszcza że przeciwnicy zagrali w Pruszkowie niezwykle ambitnie.
To będzie ostatnie spotkanie na Cichej tego sezonu, przede wszystkim sezonu rozczarowania. Chorzowska ekipa miała walczyć o powrót do I ligi, a dużo nie brakowało żeby znalazła się zupełnie gdzieś indziej. Z tego też powodu – w ramach pewnej rekompensaty – władze klubu postanowiły wpuścić kibiców Ruchu na środową konfrontację za darmo (6,5 tys. wejściówek, wstęp - za okazaniem dowodu tożsamości. Na krytą trybunę zasiądą tylko posiadacze karnetów). Zadowoleni ze stanu rzeczy sympatycy zapowiadają tłumne przybycie na stadion i stworzenie niepowtarzalnej atmosfery. A tą z pewnością wytworzy również pora rozpoczęcia spotkania – godzina 20:00. Dzięki temu na Cichej znowu zobaczymy światła jupiterów. – Liczymy na komplet publiczności oraz głośny doping – powiedział Mirosław Mosór, kierownik drużyny. Od kilku też dni kibice prowadzą akcję rozplakatowywania miasta z informacjami o środowym spotkaniu, które sędziować będzie Leszek Gawron z Rzeszowa.
- To będzie druga połowa rewanżu, do której przystąpimy tak samo skoncentrowani i zaangażowani jak cztery dni wcześniej. Po raz kolejny podkreślam, że pruszkowianie to ambitna oraz bardzo dobrze poukładana drużyna – stwierdził trener „Niebieskich”, Dariusz Fornalak. Zespół Znicza aby awansować musi zdobyć trzy bramki i nie stracić żadnej. Jest to zadanie trudne, ale nie niemożliwe, dlatego piłkarze Ruchu powinni podejść z szacunkiem do oponenta. – Po pierwszej wygranej 4:2 odetchnęliśmy z ulgą, ale to nie oznacza jeszcze, że mamy zagwarantowany drugoligowy byt. Musimy zrobić wszystko, aby zakończyć baraże z kompletem zwycięstw, jesteśmy to winni naszym sympatykom – powiedział napastnik Krzysztof Bizacki. Popularny „Bizak” prawdopodobnie nie wystąpi w tym spotkaniu, ze względu na problemy z kolanem. Ponadto na boisku z pewnością nie zobaczymy Piotra Mosóra, Dariusza Mrózka oraz Artura Błażejewskiego.
Wiele wskazuje na to, że chorzowski Ruch trzeci raz z rzędu będzie toczył boje na drugoligowych boiskach. Po zakończeniu sezonu raczej dojdzie na Cichej do prawdziwej rewolucji. Jej prawdopodobny przebieg nie jest jeszcze znany, ale powinniśmy się spodziewać kluczowych zmian. Tak więc w letniej przerwie kibice będą mieli czym się ekscytować. Następny mecz – już nowego sezonu –„Niebiescy” zagrają 30/31 lipca w Łodzi z Widzewem, a tydzień później podejmować będą u siebie ŁKS.




