» Nowości
Pomeczowe wypowiedzi piłkarzy i trenera.
Piotr Ćwielong: – Mieliśmy za zadanie zaatakować Znicz od początku, ostro na nich usiąść. Mecz nam się ułożył, ponieważ strzeliliśmy jako pierwsi bramkę i później grało nam się zdecydowanie lepiej. Niepotrzebnie straciliśmy 2 gole, bo na pewno wynik 0-4 był by już wynikiem przesądzającym o utrzymaniu. Teraz czekamy na mecz u siebie i na pewno przyjdzie dużo kibiców, więc musimy zagrać jeszcze lepiej niż w Pruszkowie.
Red: - Jak ocenisz grę przeciwnika?
Piotr Ćwielong: – Znicz bardzo młody i dobry zespół. Wybiegani, widać, że trener dobrze ich przygotował do rundy, poukładani, ambitni.
Red: - Rozmawiałeś już z trenerem o Twojej przyszłości w Ruchu?
Piotr Ćwielong: – Mam kontrakt do 2006r z Ruchem i na pewno zostanie wypełniony. Z trenerem jeszcze nie rozmawiałem, został nam jeszcze jeden ważny mecz, a potem wreszcie odpoczynek po, co tu mówić słabej rundzie. Oczekiwania kibiców były oczywiście inne. Mieliśmy walczyć o awans do I ligi, a nie utrzymanie w II.
Red: - Kiedy zaczynacie przygotowania do nowego sezonu?
Piotr Ćwielong: – Treningi prawdopodobnie zaczynamy 28 czerwca, więc wolnego mamy bardzo mało. Pierwszy mecz gramy 30 lipca.
---------------------------------------------------------------------
Rafał Wawrzyńczok - Przed meczem była pełna mobilizacja i skupienie. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, bo to młody i ambitny zespół. Na początku nas przycisnęli, ale udało nam się z tego wyjść bez utraty bramki. Udało nam się strzelić jedną, drugą, trzecią i kontrolowaliśmy przebieg gry. Przed przerwą Znicz jeszcze zdołał nam strzelić bramkę i mieli jeszcze nadzieje, że ten mecz nie jest już przesądzony. Po przerwie Mariusz strzelił na 4:1 i znowu kontrolowaliśmy to, co działo się na boisku. W końcówce gospodarze strzelili nam drugą bramkę i było nerwowo, ale zdołaliśmy dowieźć korzystny wynik do końca i z tego się cieszymy. W rewanżu mamy przewagę, ale zagramy tak jak było by w pierwszym meczu 0:0 i damy z siebie wszystko.
-Jakie mieliście założenia przed tym meczem?
Rafał Wawrzyńczok: - Podeszliśmy bardzo poważnie do tego spotkania. Wiedzieliśmy już, że gra w barażach jest trudna. Znicz zagrał naprawdę dobrze, strzelił nam dwa gole. Dobrze, że trafiliśmy cztery razy do ich bramki.
-Chyba już dawno zespół Ruchu nie zagrał z takim zaangażowaniem.
Rafał Wawrzyńczok: - Wygraną ze Zniczem trzeba było wybiegać. Gospodarze mają młody zespół, spodziewaliśmy się takiej walki. Byliśmy ustawieni bardzo ofensywnie, celem było strzelanie bramek, wypracowanie zaliczki.
-Zdobyłeś już dwa gole w jednym meczu?
Rafał Wawrzyńczok: - W seniorskiej piłce pierwszy raz udało się dwa razy pokonać bramkarza. Bardzo się z tego cieszę. Dedykuję te bramki mojej mamie (Grażynie) i dziewczynie (Barbarze), które mają urodziny. Zresztą przed wyjściem na boisko tak sobie zakładałem, żeby zdobyć dwa gole i im je dedykować. Jeden to byłoby za mało...
-Wygląda na to, że umyślnie drugi raz przedłużacie sezon na baraże, żeby Wawrzyńczok sprawiał prezenty!
Rafał Wawrzyńczok: - No tak (śmiech). Akurat, gdy graliśmy przeciw Stali Rzeszów, to też były urodziny mojej mamy. Wtedy pozdrowiłem ją przez „Dziennik Zachodni”, a po roku mogłem dorzucić bramkę w Pruszkowie. Cały zespół zapracował na te trafienia, choć muszę przyznać, że piłka mi dziś „siedziała”.
---------------------------------------------------------------------
Mariusz Śrutwa: - Jak się utrzymamy w tej lidze, to na pewno nie będziemy mogli mówić o sukcesie, tylko o tym, że w tym nieszczęśliwym sezonie przynajmniej coś nam się udało. Ale daleki jestem od stwierdzenia, że II liga jest już pewna.
---------------------------------------------------------------------
Krzysztof Chrobak: - Chciałbym pochwalić swoich zawodników za serce. Za to, że potrafili zbudować ciekawe akcje i przez to stworzyli sporo zagrożeń. Zaprezentowaliśmy dobry poziom, ale kilka błędów w obronie spowodowało, że mecz zakończył się wynikiem takim, a nie innym. Szkoda, ale Ruch okazał się zespołem bardziej wyrachowanym, bardziej doświadczonym. Wszędzie mamy szansę wygrać i po to jedziemy do Chorzowa. Wiadomo, że dwie bramki różnicy to bardzo dużo, ale postaramy się zagrać tak jak w drugiej połowie.




