» Nowości
Równi i równiejsi
Czy można nie płacić długów i mimo wszystko dostać licencję? Ruch Chorzów nie płacił i dostał. A zadłużony jest na 15 milionów złotych. PZPN nie ma wątpliwości, że klub słusznie otrzymał zgodę na grę w II lidze. Tylko wierzyciele skupieni wokół mecenas Agaty Wantuch alarmują, że na Miodowej łamie się prawo ustanowione przez... PZPN.
Najbardziej rozgoryczony jest Stanisław Jamróz, ojciec Bartłomieja Jamroza, jednego z najbardziej poszkodowanych piłkarzy, który obecnie jest zawodnikiem cypryjskiego Alki Larnaka. 26 września 2003 roku Piłkarski Sąd Polubowny działający przy PZPN doprowadził do ugody piłkarza z klubem. Ruch zobowiązał się do wypłacenia zawodnikowi 360 tysięcy złotych. Termin spłaty zobowiązań upłynął 31 grudnia ubiegłego roku. Klub nie dotrzymał słowa, nie zapłacił ani złotówki i nawet tego nie wyjaśnił. Trzy miesiące temu prowadząca sprawę Jamroza mecenas Agata Wantuch poinformowała o tym Wydział Dyscypliny PZPN. - Przyjęliśmy do wiadomości. Taką odpowiedź otrzymałam - mówi Wantuch.
Wystarczy jednak zajrzeć do regulaminu dyscyplinarnego PZPN, by zorientować się, że Wydział Dyscypliny dał złą odpowiedź. Komórka PZPN powinna odebrać Ruchowi licencję, a przynajmniej przykładnie ukarać.
Przegląd Sportowy
Dodał: Red, dnia 17.06.2005, 22:23 :: komentarze []



