» Nowości
Zapowiedź meczu Znicz Pruszków - Ruch Chorzów (godz. 14:00)
Drugi raz z rzędu zawodnicy chorzowskiego Ruchu przedłużają sobie rozgrywki i wywołują wśród swoich kibiców zbędną nerwowość. Choć wiosną włodarze klubu zapowiadali walkę o awans do ekstraklasy to ostatecznie „Niebiescy” zajęli czternastą lokatę i znowu zagrają w barażach o drugą ligę. Po ubiegłorocznych meczach ze Stalą Rzeszów przyszła pora na konfrontację z wicemistrzem grupy pierwszej trzeciej ligi – Zniczem Pruszków.
Dla większości kibiców w kraju Znicz jest klubem niemal anonimowym. Dlatego próżno doszukać się w nim gwiazd. – To bardzo młoda i niedoświadczona drużyna. Ale piłkarze z Mazowsza nie mają nic do stracenia, więc z pewnością postawią ciężkie warunki i będą chcieli nawiązać z nami równorzędną walkę – ocenia najbliższego rywala opiekun chorzowian, Dariusz Fornalak. Warto zaznaczyć, że zimą pruszkowianie skazywani byli na spadek do czwartej ligi, a tymczasem wiosną szli jak burza – ponieśli tylko dwie porażki i zremisowali trzy mecze. – Z tego też powodu czujemy respekt do rywala i do meczu podejdziemy jak najbardziej poważnie – dodaje szkoleniowiec.
Sobotniego spotkania – początek o godz. 14:00 – nie obejrzy na żywo zorganizowana grupa sympatyków Ruchu. Powodem jest remont trybuny stadionu przy ulicy Bohaterów Warszawy. Początkowo fani chcieli wynająć nawet specjalny pociąg do stolicy, ale ostatecznie do tego nie doszło po stanowczej decyzji działaczy Znicza o nie wpuszczaniu kibiców gości.
Do barażowego spotkania, zespół będzie się przygotowywać od piątku w jednym z podstołecznych ośrodków. Sztab szkoleniowy ma do dyspozycji niemal wszystkich zawodników, a przeciwko pruszkowianom wystąpi optymalna jedenastka. Na pewno nie znajdzie się w niej Piotr Mosór, Dariusz Mrózek i Artur Błażejewski, który przechodzi właśnie operację artroskopii kolana.
W ekipie „Niebieskich” nastroje są „średnie”. Wszyscy czekają na najbliższe, decydujące mecze, bo po nich okaże się jakie są losy klubu. Jak podaje prasa Mariusz Klimek rozmawia z potencjalnym udziałowcem, ale dalsze ustalenia uzależnione są od wyników w barażach. – Obiecuję, że zawodnicy włożą sto procent swoich umiejętności oraz zaangażowania w najbliższe spotkanie. Będziemy bardzo skoncentrowani i nie zlekceważymy rywala. Przecież to głównie my jesteśmy winni temu, że Ruch jest obecnie w takiej sytuacji, a nie innej. Zrobimy więc wszystko aby uratować drugą ligę dla Chorzowa – zapowiada z przekonaniem w głosie Dariusz Fornalak. Na koniec trener „Niebieskich” przyznał, że w Pruszkowie każdy inny wynik jak zwycięstwo jego drużyny będzie odebrany jako porażka.
Mimo wielu kłopotów, zdecydowanym faworytem potyczki jest chorzowski Ruch, za który przemawia przede wszystkim doświadczenie. Ale należy pamiętać, że piłka nożna jest sportem nieprzewidywalnym i w sobotę na kameralnym stadionie Znicza może się zdarzyć wszystko. A kibicom pozostaje nic innego jak tylko mocno trzymać kciuki za „Niebieskich”.




