» Nowości
Zapowiedź meczu Korona Kielce - Ruch Chorzów (godz. 17:00)
Sobotni mecz w Kielcach, gdzie miejscowa Korona podejmować będzie Ruch Chorzów będzie praktycznie spotkaniem o „pietruszkę” dla jednych i drugich. Gospodarze zapewnili sobie już – po raz pierwszy w historii – awans do I ligi, natomiast „Niebiescy” drugi raz z rzędu skazani są na grę barażach o pozostanie na zapleczu ekstraklasy. Tym samym chorzowscy działacze, trenerzy oraz piłkarze nadal kpią sobie ze swoich kibiców, czego dowodem jest nie tylko ostatnia konfrontacja z Arką Gdynia, ale cała runda wiosenna.
- To, co pokazaliśmy, to wstyd i hańba. Mogę tylko przeprosić kibiców za naszą postawę na boisku – trafnie skomentował i odzwierciedlił przebieg ostatniej gry Dawid Bartos, bo spotkanie z Arką było rzeczywiście tragiczne i haniebne w wykonaniu „Niebieskich”. Strata punktów spowodowała, że będą oni musieli znów grać w barażu z trzecioligowcem. I to prawdopodobnie z najsilniejszym z możliwych – Unią Janikowo. Przedwczesne losowanie par barażowych przez PZPN sprawiło, że w ostatniej kolejce drugiej ligi wszystkie zainteresowane drużyny (czyli również Piast, Szczakowianka i Radomiak) będą chciały przegrać swoje mecze, aby nie trafić na wicemistrza grupy drugiej III ligi. Feralną lokatą jest miejsce trzynaste, które zajmuje... Ruch i bardzo możliwe jest, że na nim zakończy sezon.
Atmosfera w chorzowskim klubie jest na tyle zła, że bez względu na przeciwnika w barażach, Ruch powinien obawiać się spadku klasę niżej. W swoich ostatnich wypowiedziach trener Fornalak sugerował, że nie wszyscy zawodnicy profesjonalnie wypełniają swoje obowiązki i nie wkładają maksimum wysiłku w każdy mecz. Nieoficjalnie – jak podała Gazeta Wyborcza – chodzi głównie o Artura Błażejewskiego i Marcina Kaczorowskiego. Sytuacja nie jest najlepsza, bo prasa podaje coraz więcej niepokojących informacji dotyczących „Niebieskich”, a i sami pracownicy klubu nie powstrzymują się od niepotrzebnych komentarzy. – Do końca sezonu zostało kilka spotkań, które zadecydują o naszym utrzymaniu się w II lidze, dlatego nie mogę powiedzieć tego, co ciśnie mi się na usta. Nerwowe ruchy mogłyby nam w tej sytuacji tylko zaszkodzić – mówi Dariusz Fornalak. Konkretniej stan rzeczy opisał Mariusz Śrutwa: - Jeżeli kilku zawodników wypisuje się z gry przed meczem, to w tym klubie nie może być dobrze. Współczuję trenerowi, bo jak tak dalej pójdzie, to nie wiem, czy zbierzemy jedenastkę na baraże – powiedział kapitan zespołu.
Najbardziej na tym tracą i cierpią kibice, ich wściekłość sięga powoli zenitu. Już zapowiedzieli, że na domowy mecz przybędą pod warunkiem darmowych wejściówek, bo nie chcą płacić za kpiny jakie robią sobie z nich piłkarze. Organizowany jest wyjazd do Kielc, ale raczej niewielu z nich skorzysta.
W takich właśnie fatalnych nastrojach chorzowianie zagrają o godz. 17:00 z Koroną. Wiadome jest, że w tym spotkaniu skład zostanie znacznie przemeblowany. Raczej zabraknie Śrutwy i Ćwielonga, którym po ewentualnym ukaraniu w Kielcach żółtymi kartkami grozi absencja w meczach barażowych. Już taką karę odbywa Smarzyński, kontuzje dopadły Adamskiego, Foszmańczyka i Kuczmę. Możliwe, że zagra Stanford, który przeciwko Arce wypadł najkorzystniej spośród kolegów.
Możemy się spodziewać kolejki cudów w sobotę, zresztą ostatnie mecze nie rozstrzygną tylko sytuacji w dole tabeli – poznamy też ewentualnego czwartego kandydata do pierwszoligowego awansu. A dla Ruchu jasne będzie wszystko wieczorem, po zakończeniu wszystkich spotkań. Dopiero wtedy będziemy się martwić barażami...




