» Nowości
Zapowiedź meczu Kujawiak Włocławek - Ruch Chorzów (godz. 17:00)
Piłkarze chorzowskiego Ruchu wciąż walczą o zachowanie statusu drugoligowca bez ewentualnej gry w barażach. O ten cel walczyć będą jeszcze w trzech spotkaniach, a najbliższą szansą na oddalenie się od niebezpiecznej strefy będzie niedzielna konfrontacja we Włocławku z tamtejszym Kujawiakiem.
W ciągu ostatnich dni z pewnością poprawiły się nastroje kibiców „Niebieskich”. Przede wszystkim ich pupile niespodziewanie rozgromili w zeszłym spotkaniu ŁKS Łódź aż 6:1, co przecież już od kilku lat jest rzadkością w Chorzowie. Przed samym meczem główny udziałowiec klubu, Mariusz Klimek oznajmił również, że – bez względu na sportową sytuację zespołu – wykupi kolejne akcje, tym razem na konto firmy Reporter. Natomiast Gazeta Wyborcza podała, iż latem klub prawdopodobnie zasili kilku nowych-starych zawodników (m.in. Woś, Grzyb, Twardawa i Wawrzyczek) i opuści większość graczy, będących bohaterami zimowych, nieudanych transferów. Dodatkowo prawdopodobne jest, że nadal między słupkami bronić będzie Sebastian Nowak. Ale chyba największym źródłem radości był środowy benefis Krzysztofa Warzychy, w którym sympatycy mieli okazję znowu obejrzeć w akcji dawne gwiazdy.
Pozytywne nastroje w Chorzowie może popsuć właśnie Kujawiak, który nadal walczy o wejście do Ekstraklasy. Zespół beniaminka można uznać za małą rewelację rozgrywek, na półmetku sezonu zajmował czwartą lokatę, dającą prawo gry w barażu o I ligę. Dzięki pieniądzom głównego sponsora, potężnej firmie Hydrobudowa, można było zmontować całkiem udany i perspektywiczny zespół, walczący o wysokie cele. Jednak okres zimowy niezbyt dobrze wpłynął na Kujawiaka. Niespodziewanie nowym trenerem został Piotr Tyszkiewicz, który następnie zaliczył kilka „wpadek” i został zastąpiony przez Bogusława Baniaka. Drużyna tracąc punkty, zniżyła się trochę w tabeli, lecz nadal liczy się o ostatnie, pośrednio premiowane awansem miejsce. Obecnie traci trzy punkty do zajmującego czwartą lokatę łódzkiego Widzewa, więc zrobi wszystko aby najbliższe spotkanie z Ruchem wygrać.
Chorzowscy piłkarze muszą również zwracać uwagę na wyniki „grupy pościgowej”: Polkowic, Szczakowianki, Piasta i Radomiaka, czyli zespołów z którymi już grali i uzyskali niesatysfakcjonujące rezultaty. Zespoły te będą podejmować wyżej notowanych rywali, w najbliższej kolejce zagrają odpowiednio z: Bełchatowem, Koroną, Podbeskidziem oraz Arką.
Ekipa Ruchu wyjechała do Włocławka w sobotę. Do kadry powrócił Aleksander Kuczma, zaś ubyło z niej pauzującego za kartki Leszka Pokładowskiego i kontuzjowanego Piotra Mosóra. Wiele wskazuje na to, iż ten ostatni nie zagra więcej w koszulce z „erką” na piersi. Większe problemy ma Bogusław Baniak, który nie może skorzystać z usług wciąż uskarżających się na urazy: Przemysława Mądrego, Petra Novosada oraz Ryszarda Remienia. Pod znakiem zapytania stoi też występ Tomaszów: Augustyniaka i Ciesielskiego. Szkoleniowcy obu zespołów zapowiadają, że nie będą wprowadzać większych korekt do wyjściowej jedenastki, bo przecież zwycięskiego składu się nie zmienia.
Jesienią na Cichej „Niebiescy” niespodziewanie pokonali drużynę z Włocławka 2:1. Choć trener Fornalak zapewnia, że teraz w każdym meczu jego podopieczni grają o trzy punkty, to w niedziele może być naprawdę bardzo ciężko o zwycięstwo. – To będzie trudne spotkanie z drużyną, która wciąż liczy się w walce o Ekstraklasę. Znów zagramy z "nożem na gardle", co jeszcze bardziej skomplikuje nam sytuację – mówi szkoleniowiec Ruchu. Rozpoczynająca się o godzinie 17:00 konfrontacja będzie niezwykle interesująca i będzie mieć ogromny wpływ na dalsze ukształtowanie tabeli drugiej ligi, a każda zdobycz punktowa przywieziona do Chorzowa będzie sukcesem.




