Ruch Chorzów - chorzowska piłka nożna

Typuj w Bwin na Ruch Chorzów! Zaklady bukmacherskie na www.bwin.com

» Wyniki meczy Ligi Polskiej

Brak bannerów!
Kolejka nr 29
21 maj 2005r
Widzów: 3500 osób
Sędziował: Artur Szydłowski (Małopolski ZPN)
 
Ruch Chorzów12Zagłębie Sosnowiec
Bramki
Mariusz Śrutwa47'   
   56'Hosić
   63'Ujek
Kartki
Leszek Pokładowski    
Leszek Pokładowski17'   
   20'Hosić
Zmiany
Tomasz Foszmańczyk (46') Rafał Wawrzyńczok
Wolański (57') Warakomski
Paczkowski (58') Chwalibogowski
Piotr Ćwielong (68') Łukasz Janoszka
Artur Błażejewski (75') Marcin Molek
Malinowski (83') Morawski
Skład
1Sebastian Nowak
2Paweł Sibik
3Dawid Bartos
4Alexander Kutschma
5Leszek Pokładowski
6Michał Smarzyński
7Artur Błażejewski
8Tomasz Foszmańczyk
9Krzysztof Bizacki
10Mariusz Śrutwa
11Piotr Ćwielong
Bęben1
Adżem2
Kłoda3
Hosić4
Treściński5
Małocha6
Łuczywek7
Warakomski8
Morawski9
Chwalibogowski10
Ujek11
Konferencja
Krzysztof Tochel: - To był mecz derbowy. Taki jak przedlaty, może przedlaty ta piłka wyglądała więcej technicznie, tutaj troszeczkę może mniej. Mecz był zacięty i widać to było do końcowych fragmentów gry. Wygraliśmy, strzwrzyliśmy ciut więcej czystych sytuacji, chwała tutaj dla drużyny Ruchu która przed 75 minut grała w 10 i grała mecz który musi wygrać, portafiła jeszcze w końcówce się zmobilizować i o mało nie doprowadziła do remisu. Życzę uratowania się bez baraży. Dariusz Fornalak: - Porażka, która boli bardzo. Dziękuję mojej drużynie za wspaniałą walkę i za stworzenie wspaniałego widowiska. Muszę podziękować tutaj wspaniałej publiczności, która dzisiaj stanęła na wysokości zadania i musi wspólnie z nami tę gorycz porażki przeżyć. Uważam, że bramka na 1:1 była tą bramką kluczową, chłopcy oglądali te sytuacje z których Zagłębie stwarza ze stałych fragmentów gry zagrożenie i nie tylko. Byli na to uczuleni niestety nie zareagowali właściwie. Straciliśmy bramkę na 1:1 któy zadecydowała o tym, że ten mecz przegraliśmy. Znowu ktoś nam przyzna punkty za wartość artystyczną. Jesteśmy w sytuacji podbramkowej, która się coraz bardziej komplikuje. Zakładaliśmy w przerwie żeby tego meczu nie przegrać, nie udało nam się to. Jedziemy na kolejną bitwę do Mławy która urasta do rangi meczu o śmierć i życie.
Relacja
W sobotnie popołudnie, przy sprzyjających warunkach atmosferycznych, 3,5 tysięcznej publiczności, w wielkim naborze sił, przyszło „niebieskim” zmierzyć się z odwiecznym wrogiem numer jeden; Zagłębiem Sosnowiec. Sosnowiczanie ostatni raz na Cichej grali 14 lat temu! Była to wielka okazja do kolejnego wielkiego widowiska oraz podniosłej atmosfery. Można powiedzieć, że po części tak właśnie było. Szkoda tylko, że piłkarze Ruchu po raz kolejny zeszli z boiska pokonani. Mecz ustawił już na początku sędzia, karząc dwukrotnie żółtymi kartonikami Leszka Pokładowskiego (obie kartki za faule). Popełniając wiele błędów arbiter był negatywnym bohaterem spotkania. W pierwszej połowie chorzowianie rzadko zagrażali bramce gości, dlatego wielka radość na trybunach wybuchła w 51 min., kiedy to Śrutwa po ładnym strzale głową zdobył pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Niebiescy mogli podwyższyć, ale zabrakło szczęścia (strzał Kuczmy z wolnego w spojenie słupka z poprzeczką) i umiejętności (okazje Śrutwy i Bizackiego). Ostatecznie grający siedemdziesiąt minut w dziesiątkę piłkarze Ruchu stracili dwie bramki. - Cóż... brakuja szczęścia, które w piłce nożnej trzeba mieć również – mówi zniechęcony „Supermario”. Smutny był także po meczu trener Fornalak - Porażka, która boli bardzo. Dziękuję mojej drużynie za wspaniałą walkę i za stworzenie wspaniałego widowiska. Muszę podziękować tutaj wspaniałej publiczności, która dzisiaj stanęła na wysokości zadania i musi wspólnie z nami tę gorycz porażki przeżyć – komentuje niepocieszony. W 5 minucie ciekawa akcja Ruchu. Krzysztof Bizacki wdarł się w pole karne, próbował zagrać do lepiej ustawionego Mariusza Śrutwy, lecz popularny „Bizak”; zagrał na tyle niedokładnie, by jego partner z drużyny nie dosięgnął piłki. Chwilę później, będący w równie dobrej sytuacji Bizacki po podaniu Smarzyńskiego w pole bramkowe nie potrafił umieścić futbolówki w bramce rywali. W tym okresie gry na boisku było dużo walki i ostrych wejść zarówno piłkarzy jednej, jak i drugiej drużyny. Gdy jednak na murawie leżeli zawodnicy drużyny gości sędzia bacznie gwizdał rzuty wolne. Niebiescy widocznie nie przypadli mu do gustu, ponieważ nie dość, iż Leszek Pokładowski ukarany został za proste faule dwoma żółtymi kartkami to fauli na grajkach Ruchu w ogóle nie zauważał... Sebastian Nowak czujnie w tym spotkaniu strzegł bramki chorzowskiego Ruchu. Co chwilę musiał interweniować w swoim polu karnym, by nie pozwalać rywalom na za dużo. Ruch w 19 minucie gry rozegrał akcję, gdzie z prawej strony piłkę na pole karne Marcina Bębna wrzucał, „Bizak”, lecz niestety wylądowała ona tylko na głowie jednego z Sosnowieckich obrońców. W 20 minucie strata piłki na 22 metrze przed własnym polem karnym przez Pawła Sibika, doprowadziła do groźnej sytuacji pod bramką Nowaka. Dośrodkowywał Hosić wprost na głowę Kłody, który w walce z dwoma obrońcami Ruchu nie potrafił pokonać naszego gol kipera. W dodatku doznał lekkiego urazu głowy i musiała interweniować służba medyczna. W 24 minucie za faul na zawodniku „niebieskich” żółtą kartkę zobaczył Admir Adżem. 24 minuta przyniosła groźną akcję, tym razem w roli atakującyh był zespół zza Brynicy. Zamieszanie na polu karnym Ruchu, podanie do dobrze ustawionego Morawskiego, ale ten z niewielkiej odległości posyła piłkę obok lewego słupka bramki. Kolejne minuty to stabilna gra obu drużyn w środku pola. W 37 minucie z pozoru niegroźna akcja gości, zakończona dośrodkowaniem i niecelnym strzałem. Zagłębie konstruowało akcje, ale jak dotąd żadna z nich nie mogła zaskoczyć bramkarza Ruchu Chorzów. Po 2 minutach Mariusz Śrutwa żeruje na polu karnym Zagłębia, wdarł się na 5 metr otrzymał podanie, strzela... ale nie dość, że w boczną siatkę to był na spalonym, co sygnalizował prędzej boczny arbiter. Po chwili zamieszanie znów w polu karnym Nowaka, ale Ujek kompletnie zepsuł strzał, śląc futbolówkę wysoko, wysoko nad bramką. Nerwowa końcówka pierwszej połowy oby dwu zespołów. Pół minuty doliczył sędzia główny Artur Szydłowski do zakończenia tej części gry. Do szatni Ruch schodził w liczbie jednego zawodnika mniej niż Sosnowieckie Zagłębie, ale mimo to Niebiescy atakowali, mieli szansę na prowadzenie. W przerwie trener chorzowian Dariusz Fornalak dokonał jednej zmiany, Wawrzyńczok zmienił Foszmańczyka. 46 minuta i rozpoczynają goście II połowę. Od razu długie podanie w kierunku Morawskiego, ale ten nie potrafił dobrze przyjąć piłki. Akcja Niebieskich. Z prawej strony dośrodkowuje Artur Błażejewski na głowę Śrutwy, ten strzela głową, piłka odbija się od poprzeczki i po efektownej akcji mamy prowadzenie gospodarzy 1:0! Szał radości na trybunach i skandowanie na trybunach nazwiska strzelca bramki Mariusza Śrutwy! Zagłębie musi odrabiać straty. Jednak nie widać było jakiejkolwiek motywacji przyjezdnych. Strata bramki dobiła jeszcze bardziej Sosnowiecki klub. Sporadyczne ataki, niemal zawsze kończące się dobrym chwytem Nowaka. Dopiero w 55 minucie, kiedy to Zagłębie wykonywało rzut wolny, coś drgnęło. Piękny strzał oddany przez jednego z Sosnowiczan obronił w wielkim stylu bramkarz Ruchu Chorzów! Kolejny raz Nowak uratował Niebieskich przed stratą bramki. W 56 minucie groźny strzał Bartosa ale nogą broni Bęben na rzut różny. Wrzuca Bizacki, lecz obrońcy radzą sobie z tym płytkim dośrodkowaniem i wybijają na przód. W 57 minucie trener Krzysztof Tochel dokonuje dwóch zmian w swojej jedenastce. Boisko opuszcza grający z numerem 22 Chwalibogowski, a jego miejsce zajmuje Wolański, oraz schodzącego Warakomskiego zastąpił Paczkowski. Po tych zmianach początkowo nadal słaba gra Zagłębia. Wreszcie w 59 minucie 4 rzut rożny wykonują goście. Piłka zagrana idealnie na głowę Hosićia, który bez problemów radzi sobie z umieszczeniem jej w siatce. Mamy remis 1:1 i ogromny zawód na trybunach... - Jak może być zawodnik przy rzucie rożnym na trzech metrach nie pokryty. Jest to któraś już bramka, którą w taki sposób tracimy - komentuje kapitan Chorzowskiego zespołu Mariusz Śrutwa. Po chwili w sytuacji sam na sam z bramkarzem Marcinem Bębnem znalazł się Śrutwa, ale nie trafił czysto w piłkę, a to za sprawą wracających się obrońców gości. 63 minuta przyniosła drugą zdobycz bramkową dla Zagłębia. Rozluźniona obrona Niebieskich, luka na prawej stronie, którą wykorzystali Sosnowiczanie. Podanie do wbiegającego Ujka, który pokonuje Nowaka i mamy 1:2 na Cichej! Po stracie bramki totalnie siadła gra Ruchu. Nie kleiły się akcje, oraz nie pomógł w znacznym stopniu gorący doping kibiców. W 68 minucie szansę gry młodemu „Ecikowi” czyli Łukaszowi Janoszce daje szkoleniowiec Niebieskich, zdejmując z placu gry Ćwielonga. Po wejściu Janoszki gra Ruchu nabiera kolorów i ożywia się, jednak nadal „niebiescy” bez recepty na wyrównującego gola. Minutę później strzelał Wawrzyńczok, lecz brakowało kilku centymetrów, by piłka znalazła swoje miejsce w bramce Sosnowieckiej drużyny. Po kilku minutach Fornalak wykorzystuje limit zmian wpuszczając na boisko Molka za Błażejewskiego. Na 10 minut do zakończenia spotkania Ruch prowadzi sporadyczne akcje, dopiero później bierze się do roboty. 83 minuta przyniosła ożywienie na trybunach, ponieważ z 19 metrów wykonujący rzut wolny po faulu na Molku Kuczma oddał bardzo silny strzał, Bęben tylko odprowadził piłkę wzrokiem jednak piłka odbiła się o spojenie słupka z poprzeczką bramki! W 84 minucie zmiany dokonuje trener Zagłębia, a boisko opuszcza Morawski, w jego miejsce z numerem 8 wchodzi Malinowski. 86 minuta, groźna akcja Ruchu, zamieszanie w polu karnym Zagłębia, dośrodkowanie Janoszki na długi słupek, które zamienił na „szczupaka” Krzysztof Bizacki, ale niestety piłka odbiła się od słupka i nadal było 1:2 dla Zagłębia.. Kolejny mecz przegrany, punkty oddane rywalowi, bramki stracone w niepotrzebny sposób i kolejny raz do szatni Niebiescy schodzili ze spuszczonymi głowami... Kolejny raz Ruch nie potrafił wygrać. Tym razem punkty od Ruchu otrzymało Zagłębie. - Ja myślę, że gdybyśmy grali 11 na 11 to wygralibyśmy dzisiejsze spotkanie. Dopóki mieliśmy na tyle szans, dopóki mieliśmy na tyle sił i na tyle byliśmy poukładani, że mogliśmy prowadzić równorzędną walkę to, to tą walkę prowadziliśmy. Strzeliliśmy bramkę. Szkoda, że później straciliśmy. Były to jak zawsze w naszym wykonaniu głupie bramki.- dodaje Śrutwa.
Fotogaleria
W dziale fotogalerie znajdziecie 184 zdjęcia ze spotkania.
Analiza
Pełni sił, wypoczęci, z wielką czujnością, nastawieniem na zwycięstwo, z zimną krwią i determinacją wyjdą na to spotkanie piłkarze chorzowskiego Ruchu, a to za sprawą 4 dniowego pobytu w Wiśle, a dokładniej w ośrodku „Kleopatra” gdzie solidnie pracowali przez ten okres. Były dwa treningi dziennie, analizowano i wyciągano wnioski z dotychczasowych meczy oraz przygotowywano się pod kątem spotkania z Zagłębiem Sosnowiec. To właśnie już w Sobotę o godzinie 18.00 na Cichej 6 wielki mecz odwiecznych rywali! Mecz pomiędzy hanysami i gorolami, który elektryzuje zarówno jednych, jak i drugich! Jak rozstrzygną się losy tego pojedynku? Odpowiemy sobie zasiadając na trybunach stadionu Ruchu Chorzów! ZESPÓŁ Zespół Zagłębia Sosnowiec wiosną spisuje się znacznie lepiej niż jesienią. Licznie zbiera punkty, ma wyrównaną i zgraną jedenastkę. To daje powody do zadowolenia trenerowi Krzysztofowi Tochel. Sosnowiczanie generalnie pozostają jeszcze w grze o baraże o Ekstraklasę. Jednak walka rozgrywa się głównie pomiędzy trzema zespołami. Są nimi Widzew Łódź, Podbeskidzie Bielsko –Biała i Jagiellonia. Pierwszy z wymienionych ma jednak największe szanse aby osiągnąć ten cel. Podbeskidzie bacznie depcze po piętach Łodzianom, co zmniejsza szanse Zagłębia, tym bardziej, że w swoim poprzednim boju drużyna z Sosnowca podzieliła się punktami z walczącym o II ligowy byt Radomiakiem Radom. Przykrą wiadomością dla wszystkich ludzi związanych z Zagłębiem jest fakt, iż kibice tego klubu nie zostaną wpuszczeni na Cichą, ponieważ Nadzór Budowlany wraz z policją nie zgodził się, argumentując złe warunki sektora dla gości na chorzowskim stadionie... Tak więc to kibice Niebieskich będą „12 zawodnikiem” Ruchu Chorzów w tym pojedynku, a mogło być ich dwóch... TRANSFERY Kadrę Sosnowiczan przed inauguracją wiosenną zasilili: Admir Aduem, Marcin Bęben, Duenan Ho+/-ić, Damian Kruszyński, Paweł Lisiecki, Aleksandar Maduar, Jacek Paczkowski, Robert Piętka, Marcin Warakomski, Janusz Wolański, Hadis Zubanović Zespół podczas zimowej przerwy opuścili: Łukasz Antczak, Adam Bała, Bartłomiej Bogacz, Przemysław Broczkowski, Radosław Bugaj, Marcin Drzymont, Robert Kitowicz, Grzegorz Kurdziel, Jarosław Rak, Patryk Stemplewski, Tomasz Szatan, Tomasz Twardawa STATYSTYKA 7 pozycja w tabeli, 42 punkty zdobyte (z czego 28 przed własną publicznością), bilans bramkowy 40-39 TAKTYKA Bęben Kłoda, Treściński, Hośić, Łuczywek Wolański, Malinowski, Morawski, Zubanović Małocha, Ujek PODSUMOWANIE W tym jakże arcyważnym pojedynku, obie drużyny będą chciały zainkasować bardzo ważny komplet punktów. Ruch broni się przed barażami i czuje na plecach oddech rywali... Zagłębie jak pisałem wyżej liczy się jeszcze w grze o baraże. Tak więc zapowiada się bardzo ciekawy pojedynek, mimo wszystko - derbowy pojedynek! Zapraszamy wszystkich na Cichą w sobotę o godzinie 18.00. Do boju Niebiescy!
Zapowiedź
223 dni – dokładnie tyle czekali sympatycy z Górnego Śląska oraz Zagłębia Dąbrowskiego na najbardziej prestiżowy dla nich mecz drugiej ligi. W najbliższą sobotę o godzinie 18:00 rozbici psychicznie „Niebiescy” podejmować będą w Chorzowie rewelację wiosny, Zagłębie Sosnowiec. Zwycięstwo w tym meczu będzie ostatnią szansą Ruchu na zrehabilitowanie się swoim kibicom za fatalną postawę w rundzie wiosennej. Po ostatniej porażce z gliwickim Piastem (1:3), chorzowianie mieli nieco ponad tydzień czasu na zregenerowanie sił. Aby należycie przygotować się do potyczki z Zagłębiem, zdecydowali się pojechać na czterodniowe zgrupowanie w Wiśle. Tam – już nie pierwszy raz – korzystali z gościnności ośrodka „Kleopatra” należącego do Mariusza Klimka. – Chciałem, żeby drużyna pobyła kilka dni ze sobą i solidnie potrenowała. Wszystko podporządkowane jest teraz spotkaniu z sosnowiecką drużyną. To zgrupowanie korzystnie wpłynie na naszą formę przed niezwykle trudną końcówką drugoligowego sezonu – mówił szkoleniowiec „Niebieskich”, Dariusz Fornalak. A końcówka może być naprawdę dramatyczna, bo znacznie skomplikowała się Ruchowi sytuacja w tabeli. Ostatnie rezultaty sprawiły, że „grupa pościgowa” jest coraz bliżej Chorzowian, a tym samym ci mają mniejszy dystans do gry w barażach. Trudno ocenić czy w przeciągu kilku dni zmieni się oblicze zespołu, ale sobota będzie już ostatnią szansą dla piłkarzy Ruchu, gdyż ich fani mają dosyć marnej postawy swoich ulubieńców. W trakcie zimowej przerwy w Chorzowie jak i w Sosnowcu, władze miejscowych klubów zapowiedziały walkę o wysokie cele, choć oba kluby zajmowały lokaty w drugiej części tabeli. Jak owe cele zostały zrealizowane u czternastokrotnego Mistrza Polski nie trzeba nawet wspominać, bo zakończyły się totalną klapą. Natomiast zespół Krzysztofa Tochela jest rewelacją rozgrywek i gromadząc 25 punktów awansował z 14. na 7. miejsce. Drużyna zwyciężając m.in. Bełchatów, ŁKS i Kujawiak stworzyła sobie podstawy na grę w barażach, dające awans do I ligi. Choć szanse na awans nie są małe, to zarząd jednak chce wypełnić plan „awansu na stulecie” dopiero w przyszłym roku, kiedy to klub zza Brynicy będzie obchodził okrągły jubileusz. W kuluarach mówi się nawet, że sosnowiczanie, żeby spełnić w pełni zachcianki szefów, przehandlowali ostatni mecz z Radomiakiem (1:1). Jednak spotkanie z Ruchem Chorzów będzie dla nich meczem specjalnym, ważnym i także prestiżowym. Bowiem potyczki obu ekip zawsze budziły wielkie emocje, elektryzowały i stawały się wielkim widowiskiem. Zagłębie ma również bogatą – z zachowaniem pewnych proporcji – tradycję i często bywało groźne w rozgrywkach, m.in. czterokrotnie zdobyło wicemistrzostwo i tyle samo razy Puchar Polski. Warto wspomnieć jeszcze raz o kibicach. Ci, delikatnie mówiąc, nie przepadają za sobą. Mimo tego odnoszą się z szacunkiem do przeciwników i bardzo żywiołowo będą wspomagać swoich piłkarzy. Dowodem na respekt powinien być fakt, że na Cichą – z powodu decyzji nadzoru budowlanego i policji – nie zostaną wpuszczenie sympatycy z Sosnowca. Pojawią się oni – oczywiście w znacznie mniejszej ilości – w Chorzowie nieoficjalnie, zasiadając pośród fanów „Niebieskich”. Miejmy nadzieję, że nie doprowadzi to do niepotrzebnych burd. Ponadto możemy liczyć na dobre przygotowanie oprawy meczu. Ruch, podobnie jak ostatnio, zagra w najmocniejszym ustawieniu, jedynie bez pauzującego za kartki Piotra Mosóra. Trochę większe zmartwienia ma trener Tochel, który nie będzie mógł liczyć na kontuzjowanego Dawida Skrzypka. Pod znakiem zapytania stoi gra Jacka Paczkowskiego oraz Marcina Lachowskiego. Ruch – Zagłębie to spotkanie na które nie trzeba nikogo specjalnie zapraszać. Ma ono magnez przyciągania i powinno zgromadzić na Cichej sporą rzeszę ludzi. Z pewnością nie zabraknie emocji, walki i zacięcia. Czy „Niebeiscy” zrewanżują się za jesienną porażkę 0:1 i wyjdą zwycięsko z prestiżowej rywalizacji? O tym dowiemy się w sobotę wieczorem. Obecność obowiązkowa!
Poprzednie sezony
2004/05 / • 2005/06 / • 2006/07 / • 2007/08 /
 

Zmiany

• 10.11.06
Nowe Zdjęcie -
Kibicki

• 01.11.06
Nowa Sonda -
Sonda

• 31.10.06
Nowe zdjęcia -
Graffiti

• 21.10.06
Ruch - Stal -
Fotogaleria

Poprzedni mecz

Następny mecz

Tabela

Sonda

W którym meczu Ruch zapewni sobie utrzymanie ?
 
 
 
Wyniki

Artykuły

Fotoreportaże

 
 
 
Copyright © 2004-2008 RuchChorzow.com. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.